Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

297. dzień wojny. Dlaczego nieoczekiwanie wygląda to jak I wojna światowa

Zamiast typowych dla współczesnych konfliktów działań manewrowych mamy okopową maszynkę do mięsa. Zamiast typowych dla współczesnych konfliktów działań manewrowych mamy okopową maszynkę do mięsa. Forum
Wojna przyjęła dość nieoczekiwany obrót. Zamiast typowych dla współczesnych konfliktów działań manewrowych mamy okopową maszynkę do mięsa – jak pod Verdun czy nad Sommą ponad sto lat temu.

Zastrzeżmy od razu, że są co najmniej cztery ważne wyjątki od tej tezy. Teraz napiszemy o pierwszym – to użycie rakiet balistycznych i skrzydlatych. Balistyczne nie potrzebują skrzydeł, by lecieć, unosi je siła ciągu silnika rakietowego, który nadaje tor lotu rzuconego kamienia – po krzywej balistycznej. Rakiety skrzydlate to z kolei tak naprawdę pociski ze skrzydłami, takie odrzutowce bez pilota, lecące tylko w jedną stronę – od wyrzutni do celu. Wyrzutnia najczęściej znajduje się na okręcie albo dużym bombowcu, który jest nim tylko z nazwy, bo nie przenosi bomb, ale właśnie skrzydlate pociski, jak Tu-95MS czy Tu-160 (tzw. bombowce strategiczne).

Wspominamy o tym już na początku, bo ostatniej doby Rosja dokonała dziewiątego zmasowanego nalotu rakietowego. Według oficjalnego komunikatu użyła 76 pocisków rakietowych (w tym 72 dalekiego zasięgu). Były to pociski Kalibr odpalone z fregaty „Admirał Makarow”, pływającej po Morzu Czarnym, oraz Ch-101 i Ch-555 odpalone z bombowców Tu-95MS. Część, którą wyprowadzono z bazy w Engels, odbyła długi lot z nowej, gdzieś dalej położonej bazy nad Białoruś – i stamtąd odpalono pociski. Inne bombowce doleciały nad Morze Kaspijskie. Ukraińska obrona zestrzeliła 60. 12 trafiło w różne cele, jeden w dom w Krzywym Rogu (zabito trzy osoby, w tym dwoje młodych rodziców; kilkuletnie dziecko przeżyło, ciężko ranne, odgrzebane spod gruzów). 11 pocisków wyłączyło prąd w różnych miastach.

Na Kijów odpalono aż 40 – 37 zestrzelono. Ale trzy wystarczyły, by odciąć w piątek zasilanie metra. Ludzie przesiedli się do autobusów i samochodów, powodując spore zatory na ulicach. Straty trudno ocenić z powodu ograniczonego przepływu informacji, ale największym problemem pozostaje infrastruktura energetyczna, która goni resztkami sił.

Reklama