Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Żwawy Biden, topniejący Trump

Żwawy Biden, topniejący Trump. USA obiorą teraz twardy kurs

Joe Biden Joe Biden Ting Shen/Bloomberg / Getty Images
Dlaczego 80-letni Biden sugeruje, że w 2024 r. będzie się jednak ubiegał o ponowny wybór, chociaż odradza mu to większość demokratycznych wyborców?

W dobrym nastroju rozpoczyna prezydent Joe Biden drugą połowę swojej pierwszej kadencji. Ambitnego programu, porównywanego z początku do New Dealu, nie będzie już mógł realizować na Kapitolu, gdzie Demokraci stracili większość w Izbie Reprezentantów, ale może rządzić dekretami i dzięki utrzymaniu przez swą partię kontroli w Senacie ma swobodę nominacji na ważne stanowiska, w tym sędziowskie. Twardy kurs wobec Kremla oraz dostawy broni i sprzętu wojskowego ma dwupartyjne poparcie, wzmocnione jeszcze w grudniu poruszającą wizytą Wołodymyra Zełenskiego w Waszyngtonie. Niechętni temu trumpiści w Partii Republikańskiej są w mniejszości, więc przewiduje się, że pomoc militarna będzie kontynuowana, chociaż jej rozmiar może zależeć od sytuacji gospodarczej USA. Na razie inflacja zelżała, ceny benzyny spadają i jeśli Rezerwie Federalnej, która podnosi stopy procentowe, uda się nie wywołać przez to głębszej recesji, będzie więcej powodów do satysfakcji. I łatwiej będzie zrozumieć, dlaczego 80-letni Biden sugeruje, że w 2024 r. będzie się jednak ubiegał o ponowny wybór, chociaż odradza mu to większość demokratycznych wyborców. Demokraci nie mają alternatywnego „wybieralnego” kandydata, nie jest nim też wiceprezydentka Kamala Harris.

Partia Republikańska, podzielona między polityków mainstreamu a ultrakonserwatywnych stronników Donalda Trumpa, ma kłopot z wyłonieniem liderów w Kongresie i jednolitą polityką. Były prezydent ogłosił, że znowu kandyduje do Białego Domu, ale znalazł się w defensywie, bo establishment obwinia go za faktyczną porażkę partii w wyborach, więc była głowa państwa traci poparcie republikańskich elit, konserwatywnych mediów i sponsorów. Niezależnie od tego, czy Departament Sprawiedliwości postawi mu kryminalny zarzut próby nielegalnego utrzymania się przy władzy mimo przegranych wyborów – do czego wezwała komisja Kongresu badająca kulisy szturmu jego fanów na Kapitol – można wątpić, czy stanie za to przed sądem.

Polityka 1/2.2023 (3396) z dnia 27.12.2022; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 17
Oryginalny tytuł tekstu: "Żwawy Biden, topniejący Trump"
Reklama