Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

711. dzień wojny. Na frontach nie dzieje się najlepiej. Czy zamachy na tyłach mają znaczenie?

Obwód doniecki. Ukraińscy żołnierze strzelają z działa samobieżnego w kierunku Bachmutu, gdzie nadal toczą się starcia. 4 lutego 2024 r. Obwód doniecki. Ukraińscy żołnierze strzelają z działa samobieżnego w kierunku Bachmutu, gdzie nadal toczą się starcia. 4 lutego 2024 r. Forum
Czy ukraińskie służby zdecydują się na akcje odwetowe na Rosjanach, którzy w jakiś szczególny sposób zaszli Ukraińcom za skórę? Czy ich skryte zabójstwa mają sens? Warto zapytać o potrzebę i znaczenie takich działań.

Niestety, Kongres USA chce uchwalić pakiet pomocy wojskowej dla Izraela z pominięciem Ukrainy. To dla Europy i NATO ważny sygnał: może się zdarzyć, że w razie starcia z Rosją będziemy zdani wyłącznie na siebie.

Wewnętrzna amerykańska rozgrywka jest dość czytelna. Republikanie pokażą, że Joe Biden przegrał w Ukrainie, żeby go skompromitować. Ukraina ich raczej mało obchodzi, a dla Europy lepiej będzie – myślą – jeśli zacznie polegać bardziej na sobie na polu bezpieczeństwa. Europa nam nie pomoże w wojnie z Chinami – powtarzają. Więc dlaczego mamy jej pomagać w starciu z Rosjanami? Zwłaszcza że spora grupa Amerykanów nadal nie widzi w Rosji nic złego, traktuje ją jak kraj, z którym można rozmawiać, negocjować, robić interesy. Przypuszczalnie wojna informacyjna przynosi efekty. Republikanom pomaga też wyjątkowe i dość podejrzane wzmożenie naporu nielegalnej migracji z Meksyku. A jeśli Demokraci zgodzą się na restrykcje w tej kwestii, stracą poparcie części elektoratu. Skutek jest taki, że całe obciążenie spocznie teraz na Europie, co oczywiście niezmiernie cieszy Putina. A my, jako europejska część NATO, mamy nauczkę. Jak zachowa się nasz teoretycznie najsilniejszy sojusznik w obliczu rosyjskiego ataku, jeśli zwycięży Donald Trump, którego poglądy na NATO są dobrze znane?

Kreml natomiast zwiększa pomoc dla Iranu, bo wspierane przez Teheran ruchy na Bliskim Wschodzie są celem odwetowych amerykańskich i brytyjskich uderzeń. Rosyjskie MSZ nazywa to „bezprawną agresją”. Trochę się dziwimy, że Amerykanie nie widzą sprężyn, które wywołują różne zdarzenia chwiejące globalnym porządkiem. Zachód nie bardzo wie, jak zareagować.

Czytaj też:

  • Rosja
  • Ukraina
  • wojna w Ukrainie
  • Reklama