Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

776. dzień wojny. Rosjanie szykują nową ofensywę na lądzie. Cel: zaszokować i przerazić

Ukraiński żołnierz z moździerzem w rejonie Doniecka, 5 kwietnia 2024 r. Ukraiński żołnierz z moździerzem w rejonie Doniecka, 5 kwietnia 2024 r. Sofiia Gatilova / Reuters / Forum
Obawiamy się, że ta ofensywa Rosjan może być przełomem. Może zdecydować o dalszych losach wojny. Jeśli Ukraina się obroni i nie straci wielkich połaci terenu, to pozostanie w grze. Ale trzeba będzie podjąć radykalne decyzje.

Ciekawostka: Rosja zwróciła się do Kazachstanu po benzynę. Poprosiła jego prezydenta o utrzymanie rezerwy 100 tys. ton, bo rosyjskie możliwości rafinacji spadły o 16 proc. po ukraińskich atakach. W lutym i marcu sprowadzono też nieco z Białorusi. Kto by pomyślał, że Rosja będzie ściągać benzynę! A najbardziej cieszy reakcja Kazachstanu: w pierwszej kolejności zaspokajamy własne potrzeby. Jeśli coś zostanie, możemy ewentualnie odsprzedać...

Ukraiński wywiad wojskowy GUR sugeruje tymczasem, że to jego agenci stoją za pożarem na korwecie rakietowej „Sierpuchow” typu Bujan-M, jednej z czterech takich we Flocie Bałtyckiej. To małe jednostki, bardzo groźne, bo przenoszą pociski kierowane 3M-14 Kalibr, którymi mogą atakować nawet cele w głębi Polski. Wybuch zniszczył centrum dowodzenia i zautomatyzowaną aparaturę, co będzie się wiązało z kosztownym remontem. Faktycznie wygląda to na sabotaż – w centrali poza zdenerwowanym dowódcą okrętu nie bardzo ma co wybuchnąć. Co innego w przedziale maszyn czy magazynach uzbrojenia.

Pojawiły się też zdjęcia z upadku wielkiej bomby FAB-1500 z układem kierowania GPS w miasteczku Jenakijewe między Donieckiem i Ałczewskiem. Bomba została zapewne zrzucona z podrzutu w kierunku ukraińskich linii; podejrzewamy, że nie rozłożyły się skrzydła i przeleciała 5 zamiast 40–50 km. W takich sytuacjach nie dochodzi do aktywacji zapalnika. Olbrzym kompletnie zdemolował duży sklep i wbił się w fundamenty na tyle głęboko, że teraz trzeba go odkopać. Gdyby bomba wybuchła, sklep w kawałkach podskoczyłby relatywnie wysoko, zapewne ucierpiałyby też okoliczne budynki, bo ładunek jest potężny.

Reklama