Świat

Najwierniejsi będą pierwszymi

Trump wybiera swoją drużynę. Fanatycy, politycy złamani, eksperci od „gorących dziewczyn”

10 minut czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Donald Trump 2 Donald Trump Chip Somodevilla / Getty Images
Nie będzie już „dorosłych w pokoju”, aby przypilnować Donalda Trumpa. To nie żart! Ale nikogo już to chyba nie dziwi.

Już w noc wyborczą 5 listopada były wyraźne sygnały, że druga kadencja Donalda Trumpa będzie inna niż pierwsza. Osiem lat wcześniej, kiedy niespodziewanie pokonał Hillary Clinton, starał się – na miarę swoich możliwości – dopasować do sytuacji. Odprawił najważniejsze rytuały, jakich oczekuje się od prezydenta elekta: dziękował rywalce „za wiele lat służby dla kraju”, mówił o „zasypywaniu podziałów” i „narodowym pojednaniu”. Tymczasem po zwycięstwie nad Kamalą Harris zupełnie zlekceważył polityczne konwenanse.

Zamiast podniosłego przemówienia do narodu usłyszeliśmy znany z wieców swobodny strumień świadomości, przerywany krótkimi występami przyjaciół i znajomych (np. szefa związku zapaśników UFC), których Trump co chwila przywoływał na scenę. Wezwani skwapliwie składali mu gratulacje i prześcigali się w pochlebstwach. Przypominało to raczej huczną imprezę firmową albo urodzinową, a nie tradycyjny, solenny finał amerykańskiej kampanii wyborczej. Trump 2.0 już nie stara się grać roli prezydenta, tylko po prostu jest sobą.

Elon Musk doradza przy wszystkich nominacjach.2Taylor Hill/Getty ImagesElon Musk doradza przy wszystkich nominacjach.

Dobitnym tego potwierdzeniem są szokujące nominacje na najważniejsze stanowiska, które posypały się w ubiegłym tygodniu. I znowu – kontrast z 2016 r. jest uderzający. Wówczas Trump był outsiderem, miał tremę debiutanta i – paradoksalnie – respekt dla elit, które przy każdej okazji krytykował. Dlatego w jego pierwszym gabinecie zasiedli prominenci. Sekretarzem obrony został powszechnie szanowany generał Jim Mattis, wcześniej dowódca sił zbrojnych USA na Bliskim Wschodzie, szefem dyplomacji – Rex Tillerson, były szef koncernu Exxon-Mobil. I tak dalej. Później Trump kolejno zwalniał ich z wielkim hukiem, bo w wewnętrznych naradach w Białym Domu mieli czelność wygłaszać własne zdanie albo nawet się sprzeciwiać.

Polityka 48.2024 (3491) z dnia 19.11.2024; Świat; s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Najwierniejsi będą pierwszymi"

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama