Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Hamas zawiesza porozumienie. Matka zakładnika: „Mój syn jest przykuty łańcuchami”

Idit Ohel trzyma plakat ze zdjęciem swojego syna Alona porwanego w wieku 22 lat do Gazy z festiwalu Supernowa 7 października 2023 r. Idit Ohel trzyma plakat ze zdjęciem swojego syna Alona porwanego w wieku 22 lat do Gazy z festiwalu Supernowa 7 października 2023 r. Shir Torem / Reuters / Forum
Hamas oskarżył Izrael o łamanie warunków porozumienia i ogłosił, że wstrzymuje sobotnią wymianę zakładników. Dla rodzin przetrzymywanych w Strefie Gazy to najgorsza wiadomość. Matka zakładnika, którego nazwisko nie znalazło się na liście 33 osób do uwolnienia w pierwszej fazie, właśnie dowiedziała się, jakie są jego losy.

Zaledwie dwa dni po tym, jak media na całym świecie obiegły zdjęcia trzech wycieńczonych zakładników, Hamas ogłosił, że wstrzymuje sobotnią wymianę, w której uwolnione miały być trzy kolejne żywe osoby. Hamas twierdzi, że Izrael nie dotrzymuje warunków porozumienia poprzez opóźnianie powrotu mieszkańców na północ Strefy Gazy, ciągłe naloty i ostrzeliwanie oraz utrudnianie dostaw pomocy humanitarnej. Hamas nie zwolni zakładników, dopóki Izrael nie wypełni zobowiązań i nie zrekompensuje praw naruszonych w ostatnich tygodniach, w dodatku z mocą wsteczną.

Prawdopodobnie w ten sposób Hamas chce wywrzeć nacisk na rozmowy w sprawie tzw. drugiej fazy porozumienia. W poniedziałek z Kataru wróciła delegacja izraelska, która dostała od premiera jedynie zgodę na ustalenie „szczegółów technicznych”, a we wtorek gabinet ma rozmawiać o kontynuacji rozmów. Problem w tym, że do drugiego etapu porozumienia w ogóle może nie dojść, co więcej, zagrożony jest pierwszy etap. Minister obrony Israel Katz już ogłosił, że decyzja Hamasu to „całkowite naruszenie rozejmu i umowy w sprawie uwolnienia zakładników”. Dla Netanjahu może to być jednak wygodny pretekst do wznowienia wojny, co jest warunkiem pozostania w rządzie ministra Becalela Smotricza i powrotu do niego Itamara Ben-Gwira.

Czytaj też: Jest porozumienie Izraela z Hamasem! Nareszcie. Ale co ono oznacza?

493 dni w tunelu

Dla 76 zakładników znajdujących się wciąż w Gazie i ich rodzin jest to jedna z najgorszych perspektyw. Sobotnie zdjęcia Ora Levy′ego, Elego Sharabiego i Ohada Ben Amiego wywołały głębokie poruszenie w Izraelu. Levy dopiero w sobotę dowiedział się, że jego żona zginęła 7 października, podobnie jak Sharabi, którego poinformowano, że zabito także jego żonę i dwie nastoletnie córki. Rodziny innych zakładników oskarżały Netanjahu o spędzanie weekendu w luksusowym hotelu w Waszyngtonie na koszt podatnika i kosztem zakładników, których wygląd przyrównywano do tego, jak wyglądały ofiary obozów koncentracyjnych.

W poniedziałek „Polityka” brała udział w spotkaniu z matką Alona Ohela, jednego z porwanych z festiwalu Supernova, który 10 lutego obchodził 24. urodziny, drugie w niewoli. W niedzielę wieczorem Idit Ohel dowiedziała się od izraelskiej armii, że jej syn był przetrzymywany z Orem Levy′m i Eli Sharabim: – Dowiedziałam się, że żyje, ale nie mogę pogodzić się z informacjami o tym, w jakich warunkach go trzymają. Mój syn jest torturowany – mówi Idit Ohel. – O mało nie zemdlałam, słuchając tych wiadomości.

Z informacji dostarczonych przez uwolnionych zakładników wynika, że Alon ma odłamki pocisku w oku, ramieniu i barku, przez cały czas jest przykuty łańcuchami, nie może się poruszać. Od 493 dni przetrzymywany jest w tunelu, bez dostępu do światła słonecznego. – Od tylu dni nie jest w stanie odróżnić dnia od nocy. Mężczyźni spali na gołej podłodze, nie mieli materacy: – Mieli tylko małe dywaniki służące do modlitwy ich oprawcom, na których czasem się kładli – opowiada matka. – Próbowali się wzajemnie wspierać, Alon ponoć cały czas zachowuje hart ducha, codziennie musi jednak walczyć o swoje życie. Dwa dni temu moja córka Inbar miała urodziny i Alon przez Elego Sharabiego przekazał jej życzenia, co jest niesamowite – głos matki załamuje się. – Nie możemy poddać się i musimy zrobić wszystko, by doszło do drugiej fazy porozumienia i powrotu wszystkich zakładników, zwłaszcza że wiemy, że wielu z nich żyje. Nie rozumiem, czym mój syn różni się od tych 33 osób z pierwszej fazy, dlaczego wprowadzono takie podziały?

Idit zapewnia, że jej syn nie był żołnierzem, służbę wojskową skończył przed porwaniem. 7 października przed godziną 6 przyjechał do Re′im na festiwal. Po usłyszeniu syren alarmowych ukrył się w schronie przeciwbombowym, znanym teraz jako schron śmierci, ponieważ z 27 osób, które tam były, przeżyło tylko siedem osób, cztery zostały porwane do Gazy, wśród nich Alon. Syn Idit z Anerem Shapirą i innymi osobami próbowali wyrzucać granaty wrzucane do schronu przez napastników, jeden z nich jednak wybuchł, raniąc i zabijając znajdujące się w środku schronu osoby.

Skrajne niedożywienie uwolnionych zakładników wynika zapewne z braku odpowiedniego pożywienia, mężczyzn karmiono wyłącznie niewielkimi ilościami chleba. – Pradziadek Alona był w Auschwitz, po wyjściu z obozu ważył 30 kilo. Udało mu się jednak przyjechać do Izraela i założyć wspaniałą rodziną. Alon ma siłę po dziadku, wierzę, że to pomoże mu przetrwać – mówi Idit. – Od poczatku nie dopuszczam do siebie innej myśli niż ta, że Alon wróci żywy.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama