Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Tutaj będzie Portoryko?

Tutaj teraz będzie Portoryko? Dlaczego Caracas wcale nie tańczy po interwencji USA

Przed zakładem karnym EL Rodeo niedaleko Caracas czuwają rodziny więźniów politycznych z nadzieją na ich uwolnienie. Przed zakładem karnym EL Rodeo niedaleko Caracas czuwają rodziny więźniów politycznych z nadzieją na ich uwolnienie. Pedro Mattey/AFP / East News
Kogo naprawdę trzeba odsunąć od władzy w Wenezueli i dlaczego Donald Trump tego nie zrobił? Rozmowa z Borisem Muñozem, Wenezuelczykiem, publicystą „New York Timesa” i „El País”.
Boris Muñozmateriały prasowe Boris Muñoz

ARTUR DOMOSŁAWSKI: – Dlaczego Caracas po amerykańskiej interwencji nie tańczy?
BORIS MUŃOZ: – Bo chaviści [obóz polityczny porwanego przez USA Nicolása Maduro i jego żony Cilii Flores – red.] nadal sprawują władzę. A ich rządy opierają się na inwigilacji i represji. Maduro pozostawił „cukierek z cyjankiem” – dekret o stanie wyjątkowym z powodu zagrożenia zewnętrznego, który pozwala urzędnikom, przede wszystkim Delcy Rodríguez [tymczasowej prezydentce] i Diosdado Cabello, szefowi MSW i aparatu bezpieczeństwa, robić praktycznie wszystko. Oznacza to, że nie obowiązują konstytucyjne gwarancje praw obywatelskich. Jeśli masz pecha i zatrzyma cię policja lub któraś z formacji bezpieczeństwa – a jest ich kilka – różne rzeczy mogą się przydarzyć. Zwolnieniom więźniów politycznych towarzyszy głęboko tkwiący w ludziach lęk.

To mówią ci, z którymi ma pan kontakt?
Tak. Wychodząc z domu, ludzie albo zostawiają telefon, albo kasują zawartość swoich mediów społecznościowych. Jeśli zatrzymują cię na ulicy, sprawdzają twoje konta i gdy znajdą wypowiedź przeciw rządowi, mogą cię zatrzymać i oskarżyć o rozpowszechnianie „mowy nienawiści”. To tworzy aurę strachu, która nie zniknie, dopóki nie zostanie odsunięty Cabello i nie zdemontuje się formacji bezpieczeństwa i uzbrojonych kolektywów chavistowskich. Nie widać, żeby miało to nastąpić.

Wyjaśnijmy, dlaczego nie jest pan w Caracas.
Wyjechałem z Wenezueli w 2009 r. na prestiżowe stypendium dziennikarskie na Uniwersytecie Harvarda. Byłem przekonany, że chavizm przekształca się w reżim oparty na sile, a Hugo Chávez [ówczesny prezydent i założyciel obozu politycznego, zm. w 2013 r.

Polityka 4.2026 (3548) z dnia 20.01.2026; Świat; s. 49
Oryginalny tytuł tekstu: "Tutaj będzie Portoryko?"
Reklama