1460. dzień wojny. Rosjanie są uparci i bezpośredni. Dlaczego Amerykanie tego nie widzą?
Ukraińskie drony uderzyły na lotnisku Pugaczewka w obwodzie orłowskim w dwa śmigłowce: Ka-52 Aligator z 16. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych i Mi-8MT z 319. Pułku Śmigłowców. Wydarzyło się to 200 km od terytorium kontrolowanego przez Ukrainę. Nie wiadomo, czy operator kontrolował aparaty drogą radiową przez latającego wysoko retranslatora, przez internet, czy wykorzystując AI.
Jak wskazują obliczenia ukraińskiego Sztabu Generalnego, w 2025 r. Rosjanie zmobilizowali do służby kontraktowej, zawodowej i przymusowej 406 tys. żołnierzy, a zabitych i rannych (z brakiem możliwości powrotu do służby) było 418 tys. Po raz pierwszy w tej wojnie powołania i straty się nie zbilansowały. W skali miesięcznej sytuacja utrzymuje się nadal. Dlatego Ukraińcy koncentrują się na atakowaniu żołnierzy. Nawet na niewielkie grupki wykryte przez drony spada ogień artylerii, ale najczęściej polowanie odbywa się z udziałem bezpilotowców. Gdyby udało się to utrzymać, można by zmusić Rosję do podjęcia oficjalnej mobilizacji. To posunięcie jednorazowe: musiałaby się całkowicie przestawić na wojenne tory, a to by ją zmusiło do podjęcia dalszych wojennych w innych krajach – wojska w stanie zmobilizowanym nie można za długo utrzymywać.
SBU zatrzymała we Lwowie kobietę, kiedy podkładała ładunek w koszu na śmieci. Takie zamachy mają siać zamęt i pogłębiać stres mieszkańców.
Docierają doniesienia o odzyskaniu w rejonie Orichiwa ośmiu wsi i sporego terenu. Według potwierdzonych geolokalizacją informacji ukraińskie wojska odbiły 169 km kw. ziem; jak na ich możliwości i porę roku – bardzo dużo. Postępy Ukraińców potwierdzają też niektórzy rosyjscy korespondenci wojenni. Na pozostałych odcinkach frontu walki są zacięte i trudne, ale istotnych zmian nie ma.