Iran pod bombami USA i Izraela. Dyplomacja przegrała. Co się wyłoni z mgły wojny?
Donald Trump ogłosił rozpoczęcie „poważnych operacji zbrojnych” we właściwy sobie sposób, poprzez media społecznościowe. W ośmiominutowym nagraniu wyjaśnia powody tak: obrona Amerykanów poprzez wyeliminowanie irańskiego reżimu, którego działania mają bezpośrednio zagrażać terytorium USA, wojskom w bazach na Bliskim Wschodzie i sojusznikom Ameryki. Przytoczył wykrzykiwane w Iranie od dekad hasło „śmierć Ameryce” i kampanie terrorystyczne wspierane przez reżim w Teheranie, także poprzez regionalne siatki i organizacje (jak Hezbollah). Przypomniał też ostatnie krwawo stłumione demonstracje.
Ale po tym historycznym wstępie mówił już o bezpośrednim powodzie wojny – irańskim programie atomowym, któremu Ameryka od początku się sprzeciwiała. Trump podkreślił, że podjął próby dyplomatycznego porozumienia, które w jego ocenie Irańczycy odrzucili, a jego administracja straciła cierpliwość.
Czytaj także: Izrael i USA zaatakowały Iran. Trump: „Złożcie broń albo spotka was pewna śmierć”
Trump: Nigdy nie będą mieć broni jądrowej
Obok kwestii nuklearnej prezydent USA wskazał na rozwijane przez Iran technologie rakietowe, które miały doprowadzić do zbudowania pocisków zdolnych do zaatakowania „naszych sojuszników i przyjaciół w Europie”, bazy wojskowe w regionie, a wkrótce sięgnięcia terytorium Stanów Zjednoczonych. To zagrożenie stanowi według Trumpa ryzyko dla podstawowych interesów bezpieczeństwa USA i jest podstawą do użycia siły.
„Zniszczymy ich rakiety i obrócimy ich przemysł rakietowy w gruzy.