Stany Zjednoczone Transfobii. Odbieranie dokumentów, zakaz wstępu do toalet. Trump nakręca prawicową nagonkę
Stany Zjednoczone Transfobii. Odbieranie dokumentów, zakaz wstępu do toalet. Trump nakręca nagonkę
Pod koniec lutego transpłciowi kierowcy i kierowczynie z Kansas otrzymali informację, że ich prawa jazdy są nieważne, podobnie jak wyrobione po tranzycji akty urodzenia. To efekt ustawy stanowej, która zakazuje stosowania w oficjalnych dokumentach innej płci niż ta przypisana przy urodzeniu.
Dokument stanowi ponadto, że w budynkach publicznych osoby trans nie mogą korzystać z toalet, szatni i pryszniców zgodnych ze swoją tożsamością. Kansas bynajmniej nie przeciera szlaków – podobne przepisy funkcjonują w ponad 20 innych stanach USA – natomiast to jego władze jako pierwsze wpadły na pomysł, jak taki osobliwy zakaz wyegzekwować. Cispłciowy obywatel, który poczuje się „urażony” obecnością osoby trans w – jego ocenie – niewłaściwym WC, może złożyć przeciwko niej pozew cywilny. Sąd może uznać taką „urazę” za zasadną i nakazać oskarżonej wypłatę tysiąca dolarów odszkodowania. Co więcej: jeżeli przyłapie ją na recydywie – a więc trzykrotnym sikaniu nie tam, gdzie powinna – ma prawo skazać ją na pół roku pozbawienia wolności.
Przypadek Kansas jest wyjątkowy także z innego powodu. Choć również Floryda, Tennessee czy Teksas nie pozwalają osobom trans na wyrobienie dokumentów zgodnych z ich płcią, jedynie władze Kansas retrospektywnie cofnęły wydane wcześniej prawa jazdy. Nastąpiło to bez żadnego „okresu przejściowego”, który pozwoliłby na ich wymianę. Dwóch transpłciowych obywateli natychmiast zaskarżyło nowe przepisy do sądu federalnego, podkreślając ich „dehumanizujący” charakter oraz niezgodność ze stanową konstytucją.
Zaproszenie do przemocy
Podczas debaty nad projektem republikański spiker Dan Hawkins grzmiał: „Kansas oczekuje klarowności, nie zamieszania”.