1491. dzień wojny. Ukraińcy zawieszają szkolenia wojsk na Zachodzie. Do jednego powodu się nie przyznają
Rosja dokonała niezwykle zmasowanego ataku: w ciągu 24 godz. nad Ukrainę nadleciała niewiarygodna liczba 948 dronów klasy Shahed (Gerań, Gerbera), tym razem głównie nad zachodnią część kraju. Celowo zaatakowano zabytkową staromiejską dzielnicę Lwowa. Efekt psychologiczny ma być taki, żeby Ukraińcy byli przekonani, że nie ma bezpiecznego miejsca. W tych atakach nie ginie na raz dużo ludzi, ale ważna ma być świadomość, że dzieje się to dzień w dzień od kilku lat. Codzienna loteria, na kogo wypadnie. Śmigłowiec Mi-8MT ukraińskiej Marynarki Wojennej przez trzy godziny patrolu zniszczył ogniem karabinów maszynowych 12 rosyjskich bezzałogowców.
Czytaj też: Czy Rosji kończy się czas? Są ciekawe poszlaki. Putin ma ostatnią szansę
Ostatnie zdjęcia z Primorska pokazują, że zbiorniki w wielkich magazynach ropy i paliw wciąż się palą dwa dni po ataku. W internecie wybuchła dyskusja, czy ukraińskie drony nie zaatakowały Primorska przez terytorium Estonii, bo nadleciały one od strony Zatoki Fińskiej, a jeden z nich rozbił się na terytorium tego kraju.
Zresztą w dzisiejszym ataku na rosyjskie porty bałtyckie drony pochodzenia ukraińskiego znów wleciały w przestrzeń powietrzną państw bałtyckich, a dwa spadły na ich terenie. Jeden w pobliżu wsi Dobročina w regionie krasławskim na Łotwie, a drugi uderzył w komin elektrowni Auvere we Wschodniej Wironii w Estonii. W Wyborgu nad Zatoką Fińską, niecałe 30 km od granicy z Finlandią, trafiono budowany w lokalnej stoczni okręt patrolowy Purga (475) typu 23550, przeznaczony dla Straży Granicznej FSB Rosji. Okręt mocno się przechylił i jest zapewne dość ciężko uszkodzony.