1487. dzień wojny. Czy Rosji kończy się czas? Są ciekawe poszlaki. Putin ma ostatnią szansę
Rosjanie coraz częściej prowadzą ataki z użyciem pojazdów pancernych, co może być elementem zintensyfikowanych przygotowań do ofensywy wiosenno-letniej 2026. Takie uderzenie o sile niepełnej kompanii w kierunku Nowopawliwki zorganizowali 17 marca, nieco słabsze na kierunku kupiańskim i w pobliżu Myrnohradu 18 marca, do tego zmechanizowany atak o sile plutonu w Hryszynem i jeszcze jeden zmechanizowany atak o wzmocnionej sile kompanii w pobliżu Szandryhołowego 19 marca. Część z nich mogła mieć charakter rozpoznania walką, by zidentyfikować słabe punkty przeciwnika.
W nocy Rosjanie zaatakowali dronami Symferopol na Krymie, było słychać wybuchy, aktywna była obrona przeciwlotnicza. Trafili m.in. elektrownię. Za to w Ufie, 1,5 tys. km od Ukrainy, przelatujące Liutij uderzyły w wieżowiec. Nie wiadomo, czy to był cel, czy aparaty zostały zakłócone, ani co mieściło się w budynku.
Według resortu obrony Ukrainy Rosjanie ostatniej doby stracili nieco mniej żołnierzy niż zwykle: 1240 (zabici i ciężko ranni), do tego czołg i osiem innych pojazdów pancernych, a także 31 dział artylerii polowej. Ministrowie zawsze opatrują komunikaty jakimś adekwatnym cytatem. Dziś wybrali taki: „Nie inicjuję przemocy, ale odpowiadam na nią siłą” (Chuck Norris).
Na frontach na razie bez większych zmian. Miejmy nadzieję, że pierwsza do ściany dojdzie Rosja.
Rosjanie zaoferowali układ USA: przestaną dzielić się informacjami wywiadowczymi i danymi z rozpoznania z Iranem, jeśli Amerykanie przestaną się dzielić taką wiedzą z Ukrainą.