Pierwszy żołnierz Trumpa
Gen. Dan Caine ma najtrudniejsze zadanie na świecie. Kim jest naczelny doradca wojskowy Trumpa?
Uszczelnił granicę USA z Meksykiem. Deportował wojskowymi samolotami migrantów. Zniszczył penetrującymi bombami potencjał nuklearny Iranu. Zablokował przerzut narkotyków z Karaibów. Porwał prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i zabił najwyższego przywódcę Iranu Alego Chameneiego. W brawurowej akcji za linią wroga uratował dwóch zestrzelonych w Iranie pilotów myśliwca. Wreszcie – zablokował cieśninę Ormuz.
57-letni gen. Dan „Raizin” Cain zdaje się kroczyć od zwycięstwa do zwycięstwa – w ślad za prezydentem Donaldem Trumpem. Na tle rozemocjonowanych polityków, takich jak sekretarz obrony Pete Hegseth, gen. Caine emanuje spokojem i dyscypliną, unika obrażania dziennikarzy i nie wrzuca do internetu głupawych filmików. Stara się być „dorosłym w pokoju” – jednym z nielicznych, którzy zostali u boku Trumpa.
Przy takim prezydencie USA sytuacja „pierwszego żołnierza Ameryki”, usiłującego wyjaśniać i uzasadniać nawet najbardziej niespójne, sprzeczne i ryzykowne posunięcia, jest jednak nie do pozazdroszczenia. Politycy z prezydentem na czele widzą go raczej w roli statysty niż wizjonera. Gen. Caine w pewnym sensie ma za swoje, bo świadomie wszedł w samo centrum politycznego cyklonu.
Czytaj też: Trump wycofuje żołnierzy z Niemiec. To „prezent dla Władimira Putina”. Tusk: trwa rozpad sojuszu
Spotkanie w Iraku
Caine poznał Trumpa kilka lat temu, gdy w czasie jego pierwszej kadencji był jednym z dowódców odpowiedzialnych za operację „Inherent Resolve”, czyli koalicyjną walkę z tzw.