Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Rosja bliska zapaści? Ludzie Putina zapędzają Europę w pułapkę. Trzeba to przeczekać

Preferuj w Google
Władimir Putin, Petersburg, 18 czerwca 2026 r. Władimir Putin, Petersburg, 18 czerwca 2026 r. Russian President official apa / Zuma Press / Forum
Jeśli Europa zachowa cierpliwość, kryzys gospodarczy zmiękczy hardość kremlowskiego reżimu, a jego podejście do ustępstw będzie zupełnie inne. Ale ten scenariusz nie musi się ziścić – wystarczy, że Kreml znów nas wystraszy.

Co łączy amerykańsko-irańskie memorandum podpisane przez Donalda Trumpa w Wersalu z forum ekonomicznym w Petersburgu? Ta sama pułapka, w którą najwyraźniej wpada Zachód, przekonany o zbliżającym się końcu wojny i konieczności zainicjowania dialogu z Rosją.

Rosyjscy wojskowi mówią o „zaduszaniu przeciwnika w przyjaznym uścisku”. Technika ta polega na wprowadzeniu wroga (Zachodu) w błąd, np. poprzez wywołanie złudzenia gotowości do rozmów i deeskalacji. Ofiara ma wierzyć, że powrót do normalności jest możliwy, zagrożenie zostanie zażegnane, a biznes znów rozkwitnie. To fatalny błąd: Rosja tylko zyska czas, by przygotować się do kolejnej wojny, gdy ofiara będzie tkwić w złudzeniu pokoju.

Podchody na Kremlu

Europa idzie w ślad za administracją Trumpa, ponieważ negocjacje z Rosją przestały być tematem kuluarowych rozmów, a stały się przedmiotem działań dyplomatycznych. Na początku lutego prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił przygotowania do „dialogu technicznego”. Mniej więcej w tym samym czasie jego doradca dyplomatyczny Emmanuel Bonne po cichu odwiedził Moskwę, by rozmawiać z doradcą Putina Jurijem Uszakowem. W marcu rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że rozmowa „nie przyniosła żadnych pozytywnych sygnałów” w sprawie Ukrainy.

11 czerwca trzech ambasadorów – Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii – odwiedziło w Moskwie szefa dyplomacji Siergieja Ławrowa.

Reklama