Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Czarny deszcz

Dymy nad Moskwą. Wojna coraz bardziej zagląda Rosjanom w okna. Skoro wygrywamy, to czemu jest tak źle?

Preferuj w Google
Płonie wielka rafineria pod Moskwą. Płonie wielka rafineria pod Moskwą. x.com/GeneralStaffUA
Wojna powoli dociera do Rosjan. Właśnie zapłonęła wielka rafineria pod Moskwą. Ludziom coraz częściej brakuje benzyny, nie mogą pojechać na wakacje, szwankuje internet. Ale wciąż wierzą, że to przeminie, i robią to, co do nich należy.
Kapotnia, jedna z najbardziej nowoczesnych rafinerii w Rosji, która znajduje się w granicach Moskwy.x.com/GeneralStaffUA Kapotnia, jedna z najbardziej nowoczesnych rafinerii w Rosji, która znajduje się w granicach Moskwy.

W Rosji w piątym roku wojny żyje się coraz trudniej. Wzrosły ceny, brakuje benzyny, w miastach alarmy przeciwlotnicze są codziennością. Entuzjazm minął, ale ludzie ciągle się cieszą, że „Ukraińcy dostają łupnia”. Za to przedstawiciele elity w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że przestają rozumieć, o co chodzi Władimirowi Putinowi.

Tatiana Iwanowna: – Myślałam, że ma się na burzę. Niebo ciemne, jakby zasnute chmurami. Potem poczułam dziwny zapach. Zaczęłam się nawet trochę dusić. To, co 79-letnia emerytka, mieszkanka Permu, wzięła za letnią burzę, było skutkiem ataku ukraińskich dronów na pobliską rafinerię. – Poszłam do sklepu – opowiada Tatiana. – Towar drogi. Z emerytury mogę sobie pozwolić na coraz mniej. Mówię do sąsiada: „W mieście pożar, w portfelu pustki. Może czas kończyć tę wojnę?”. Sąsiad odpowiedział, że przecież Rosja wygrywa na wszystkich frontach: „Zwyciężymy Ukrainę i wszystko to będzie nasze”. Nasze? – zdziwiła się Tatiana. – Myślisz, że będą nam za darmo rozdawali działki pod Kijowem?

Wątpliwości Tatiany są raczej odosobnione. Większość mieszkańców jej osiedla jest za wojną. W zeszłym roku ktoś doniósł na milicję, że emerytka zajmuje niezbyt patriotyczne pozycje. Przeprowadzono z nią rozmowę, innych konsekwencji nie było.

Czytaj też: 1577. dzień wojny. Potężny atak powietrzny na Moskwę. Internet śmieje się do rozpuku

Pożar

Z Ukrainy do leżącego na Uralu Permu jest ponad 1,5 tys. km. Mimo tej odległości miasto przestało być bezpieczne.

Polityka 26.2026 (3570) z dnia 23.06.2026; Świat; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Czarny deszcz"
Reklama