Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Psy wojny 2.0

Psy wojny wracają do łask. Rosja skrupułów nie ma, najemnicy zmieniają oblicze frontu

Preferuj w Google
Japoński najemnik z ukraińskiego 422. Samodzielnego Batalionu Strzelców. Służą w nim bojownicy z Azji, Afryki, Ameryki Północnej i Południowej oraz Europy. Japoński najemnik z ukraińskiego 422. Samodzielnego Batalionu Strzelców. Służą w nim bojownicy z Azji, Afryki, Ameryki Północnej i Południowej oraz Europy. Viktoriia Yakymenko/Suspilne Ukraine / Getty Images
Ukraina zapowiada, że nawet połowę żołnierzy na pierwszej linii będą stanowić obcokrajowcy. Rosja, ściągając najemników, posuwa się do handlu ludźmi. Już wkrótce to może być zupełnie inna wojna.
Beatrice, matka Kameruńczyka Yondou Brice’a, z fotografią syna i jego dziećmi. Zrekrutowany przez Rosję, zginął, walcząc w Ukrainie.Sven Torfinn/Panos Pictures/Forum Beatrice, matka Kameruńczyka Yondou Brice’a, z fotografią syna i jego dziećmi. Zrekrutowany przez Rosję, zginął, walcząc w Ukrainie.

Według słownika PWN najemnicy to „żołnierze służący w obcym wojsku za pieniądze”. W późnym średniowieczu stanowili trzon wielu armii europejskich i tworzyli najbardziej bitne oddziały. Z pól bitewnych zaczęli jednak znikać w XIX w., wraz z rozprzestrzenianiem się idei narodowej i zwrotem w kierunku armii obywatelskich. W ostatnich dekadach najemnicy to głównie fenomen konfliktów postkolonialnych. Ich obraz – jako białych profesjonalistów walczących w Afryce – ukształtował m.in. Frederick Forsyth w czerpiącej szeroko z rzeczywistości powieści „Psy wojny”. Teraz psy wojny wracają do łask za sprawą wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Drapieżna rekrutacja

Na tym froncie obcokrajowcy walczą – po obu stronach – już od 2014 r. Początkowo byli jednak mniej liczni i bardziej doświadczeni. Częściej kierowała nimi idea (heroiczna walka Ukraińców o przetrwanie) lub ideologia (szczególnie skrajnie prawicowa) niż pieniądze. Od tamtej pory oba walczące państwa tylko zwiększają swoje oddziały zaciężne, i w tej rywalizacji Kreml wyraźnie przoduje. Ukraińskie służby twierdzą, że od 2022 r. w rosyjskiej armii walczyło co najmniej 27 tys. obcokrajowców, i podkreślają, że to zaniżone szacunki. W 2026 r. Moskwa zamierza zwerbować rekordową liczbę 18,5 tys. obcokrajowców. W rosyjskich szeregach walczyło też ok. 14 tys. żołnierzy z Korei Północnej.

Nie jest to główna siła rosyjskiej armii, ale ma swoje znaczenie również z perspektywy Polski i innych krajów europejskich. Rekrutacja najemników wspiera rosyjską agresję i może zapowiadać eskalację wojny na inne europejskie kraje – mówi Maria Tomak, ukraińska działaczka na rzecz praw człowieka związana z organizacją Truth Handout i współautorka raportu „Bojownicy, najemnicy czy ofiary handlu ludźmi?

Polityka 31.2026 (3575) z dnia 28.07.2026; Świat; s. 44
Oryginalny tytuł tekstu: "Psy wojny 2.0"
Reklama