Sztuka ulicy: Jeszcze nie zginęła
Czasy są ciężkie - nic dziwnego, że w cenie jest bezpretensjonalny wygłup. Przynajmniej w Nowym Jorku.

 

4 maja to dla Nowego Jorku ważna rocznica. Tego dnia, w 1958 roku, w Pennsylwanii, na świat przyszedł mały Keith Haring, który kilkanaście lat później stał się jednym z najważniejszych artystów swego pokolenia. Daje to okazję do refleksji nad ogólnie rozumianą sztuką ulicy i do postawienia sobie pytania, czy dziś, w 2008 roku, w dobie bezlitosnego kapitalizmu, rozszalałej komercji, jest w Nowym Jorku (i nie tylko) miejsce na taką właśnie formę ekspresji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną