Zagłębie atrakcyjne dla polityków

Urok Uszoka
Śląsk jest dla polityków łakomym kąskiem. Ale trudnym do rozgryzienia.
Portret Wojciecha Uszoka, prezydenta Katowic namalowany przez graficiarza.
Tomasz Griessgraber/Edytor.net

Portret Wojciecha Uszoka, prezydenta Katowic namalowany przez graficiarza.

W eurowyborach partie rzuciły na Śląsk wszystkie siły. Z Platformy kandydował były premier Jerzy Buzek, z PiS – senator Bolesław Piecha i grono posłów, koalicję SLD-UP reprezentował Adam Gierek, syn wciąż popularnego pierwszego sekretarza PZPR. Janusz Palikot namówił do startu 85-letniego Kazimierza Kutza. Zbigniew Ziobro postawił na byłego mistrza świata w boksie Tomasza Adamka, a Janusz Korwin-Mikke wystawił sam siebie. To tu Platforma kończyła kampanię.

Skąd ta determinacja? Śląsk to kluczowy politycznie okręg. Mieszka tu 4 mln wyborców, w eurowyborach w 2009 r. głosowało ponad 900 tys. – więcej niż w jakimkolwiek innym okręgu. Sam Buzek dostał tyle głosów, że wystarczyło ich, by partia przekroczyła próg wyborczy w skali kraju.

Śląsk jest więc dla polityków atrakcyjnym kąskiem. Ale też trudnym do rozgryzienia. Przez stulecia mieszały się tu wpływy polskie, czeskie, niemieckie, austriackie, pruskie, a nawet rosyjskie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj