Archiwum Polityki

Tu się niestety śpiewa

Operowy debiut Krystiana Lupy w Wiedniu nie powiódł się. To dobra ilustracja kłopotów, przed jakimi staje reżyser spoza świata opery.

Lupa, ceniony dotąd w Austrii ogromnie, został zaproszony do bardzo prestiżowego wydarzenia: jego spektakl miał zainaugurować program jednego z czołowych wiedeńskich festiwali Wiener Festwochen. I to na dodatek w Theater an der Wien, zbudowanym przez librecistę „Czarodziejskiego fletu” i przyjaciela Mozarta – Emanuela Schikanedera (w tym roku wykonuje się na tej scenie tylko dzieła wielkiego Amadeusza).

Ale „Czarodziejski flet” to chyba ostatnia opera, którą powinno się debiutować.

Polityka 21.2006 (2555) z dnia 27.05.2006; Kultura; s. 71
Reklama