Archiwum Polityki

Ciesz się, że żyjesz

Fadil w ciągu czterdziestu lat swego życia kilkaset razy przechodził granicę kosowsko-macedońską. Granicę, która w czasach byłej Jugosławii istniała tylko na mapie. Teraz od strony macedońskiej strzegą jej czołgi NATO, uzbrojeni po zęby żołnierze macedońscy oraz dziesiątki policjantów z oddziałów specjalnych. Fadil przekroczył tę granicę jako jeden z tysięcy Albańczyków uciekających przed serbskimi siłami zbrojnymi.

Po jej przekroczeniu Fadil spogląda za siebie i mówi głośno, tak by wszyscy, w tym dziesiątki dziennikarzy, to usłyszeli: - Wrócę do Kosowa, bo tam jest miejsce Albańczyków. Serbowie już wkrótce stracą tę ziemię raz na zawsze.

Idą od granicy w kilkunastoosobowych grupach: opatulone w kolorowe, wełniane chusty kobiety, młodzież, dzieci i starcy, ledwo posuwający się do przodu. Ci, którzy mieli szczęście, znaleźli miejsce na przyczepach ciągników albo w rozklekotanych furgonetkach. Czekają na nich nie tylko przedstawiciele organizacji humanitarnych.

Polityka 15.1999 (2188) z dnia 10.04.1999; Wydarzenia; s. 17