Archiwum Polityki

O wyższości jazzu nad jazzem

Niebawem rozpocznie się dziesiąta, jubileuszowa edycja Warsaw Summer Jazz Days. W ciągu ostatniej dekady organizator festiwalu Mariusz Adamiak konsekwentnie prezentuje najbardziej oryginalne zjawiska we współczesnym jazzie. Ale impreza ta w bolesny sposób pokazuje też, że rośnie przepaść między światową czołówką a polskimi muzykami i skłania do pytania, co zrobić, by ożywić rodzimą scenę?

W ostatnich latach to właśnie Warsaw Summer Jazz Days był festiwalem budzącym skrajne emocje. Jego zwolennicy podkreślali, że Adamiak wyznaczył nowe, wysokie standardy, jakich w polskim jazzie dotychczas nie było. Programowo postawił na wykonawców amerykańskich, bez sentymentów za to potraktował rodzimych instrumentalistów, których występy podczas wszystkich edycji festiwalu można zliczyć, bez większej przesady, na palcach jednej ręki. Nie brakło też wypowiedzi przeciwnych: antagoniści twierdzili, że dyrektor i twórca festiwalu skłócił muzyczne środowisko i doprowadził do niezdrowej konkurencji między Warsaw Summer Jazz Days a nobliwym Jazz Jamboree.

Polityka 24.2001 (2302) z dnia 16.06.2001; Kultura; s. 47