Archiwum Polityki

Szczęście zbudować, wrogów rozstrzelać

Stalin nie był jak Lenin lub Trocki bohaterem Października i wojny domowej, a jednak zwyciężył w wewnątrzpartyjnym boju o władzę – z niektórych swych braków czyniąc atuty. Stanowisko sekretarza generalnego partii (genseka), zdobyte w 1922 r., uczynił instrumentem w toczonej z przeciwnikami walce. Rozegrał ją w kilku etapach.

Reakcją elity partyjnej na postępującą chorobę Lenina był nieformalny układ personalny, wymierzony przeciwko oczywistemu w tym momencie pretendentowi do władzy – Trockiemu, triumfalnie przyjętemu przez delegatów XII Zjazdu partii (1923 r.), co zaalarmowało rywali. Konieczne jest uchronienie partii od niebezpieczeństwa bonapartyzmu, czyli władzy nadmiernie wybijającej się jednostki, zachowanie ducha kolektywizmu i demokracji. A to – uważają rosnące szeregi zwolenników genseka – zapewni właśnie Stalin, skromny, nieefektowny Gruzin, szary wyrobnik aparatu i człowiek kompromisu.

Polityka 10.2003 (2391) z dnia 08.03.2003; Historia; s. 63