Archiwum Polityki

Zbiera się na burzę

Mamy lato pełne nietrafionych prognoz. Pogoda, chłodna i nieżyczliwa dla urlopowiczów, okazała się sprzyjająca dla rolników. Dla nich te pierwsze unijne żniwa zapowiadają się obficie. Siali i sadzili jesienią, jako grupa najbardziej niechętna integracji; plony zbierają w zupełnie nowej rzeczywistości. Nieoczekiwany wzrost cen mięsa narobił rolnikom apetytu. Wielu producentów liczyło, że już w tym roku ceny żywności będą u nas prawie takie jak w Niemczech. Pierwsi zawiedli się sadownicy. I to dramatycznie.

Choć polskie owoce są kilkakrotnie tańsze niż w starej Unii, nikt ich masowo na Zachód nie wywozi. A ceny skupu w kraju drastycznie spadły – tym roku płacimy za owoce mniej niż w ubiegłym.

Nasi rolnicy przystąpili do zbiorów przekonani, że wystarczy mieć dobry i tani towar. Teraz dowiedzieli się, że to oni – a nie rząd – powinni się również zająć organizacją jego sprzedaży. Tego się najwyraźniej nie spodziewali.

Na przełomie marca i kwietnia, a więc jeszcze przed integracją, Jacek Warpiński, szef i współwłaściciel chłodni Płock, usiłował namówić dostawców wiśni do zawarcia wcześniejszych kontraktów.

Polityka 32.2004 (2464) z dnia 07.08.2004; Raport; s. 3
Reklama