Archiwum Polityki

Letnie przyjemności

Odchodzą – aż do kolejnego sezonu – letnie przyjemności. Letnie przyjemności nie są tematem na felieton, bo nie jest nim nic co przyjemne; czytelnik felietonów oczekuje konfliktu, kaustycznego humoru, kpin wymierzanych jak sztychy rapierem (lub choć wykałaczką) – a jakże to znaleźć w urocze przedpołudnie mijającego lata? „Rodzina wyjechała do Hagen, sam zostałem w tym ogromnym domu”. A właściwie: P. wyjechał do Krakowa, sam zostałem na tych dwóch pokojach z kuchnią, podczas gdy on w domowych pieleszach rozgrywa z babcią i wujostwem kolejne partie kanasty.

Polityka 40.2009 (2725) z dnia 03.10.2009; Kultura; s. 64