Kultura na weekend. Odc. 315
Skąd Wajda czerpał odwagę? Kulisy odsłania Agnieszka Holland. Chciał ją nawet adoptować
Po powrocie z Czech zostałam członkinią zespołu „X”, próbując nakręcić debiutancki film. Okazało się to niemożliwe, bo cenzura skutecznie blokowała moje działania. Andrzej Wajda zaproponował mi wtedy, że mnie zaadoptuje i da mi swoje nazwisko. Miał to być sposób na odwrócenie uwagi nieprzychylnych mi władz. Piękny gest dowodzący jego ogromnej wielkoduszności – mówi Agnieszka Holland w rozmowie z Januszem Wróblewskim poświęconej wzajemnej relacji obojga artystów z okazji roku Andrzeja Wajdy ogłoszonego przez Senat RP.
– Wajda bardzo szybko tracił zainteresowanie projektami, na realizację których musiał czekać dłużej niż dwa tygodnie. Doskonale rozumiałam jego reakcje – kiedy mówił grzecznościowo „piękne, piękne”, oznaczało to, że się znudził i nie wzbudza to w nim zachwytu, natomiast autentyczną aprobatę sygnalizowały dopiero zapalające się w jego oczach błyski – wyznaje Holland, wspominając ich trwającą blisko pół wieku współpracę m.in. podczas pisania scenariuszy do „Bez znieczulenia” czy „Korczaka.
Jej zdaniem Wajda w sprawach kluczowych potrafił działać bezkompromisowo, jak taran, ale na co dzień raczej unikał starć interpersonalnych. Wstrzymywał się z krytyczną oceną swoich podopiecznych. Przykładowo: chociaż film „Europa, Europa” nie przypadł mu do gustu, nigdy nie powiedział jej tego wprost. Dowiedziała się tego, dopiero czytając opublikowane niedawno „Notesy 1942–2016. Wybór” pod redakcją Tadeusza Lubelskiego i Agnieszki Morstin.
– Czego mnie Wajda nauczył? Przekazał mi, że najważniejszym elementem dzieła jest widz – bez niego film pozostaje zaledwie ulotnym cieniem na ekranie. Imponowała mi jego niezwykła witalność połączona z ogromną pracowitością i niechęcią do lenistwa. Żył w 100 proc. na planie filmowym, przygotowując spektakle teatralne, tworząc z aktorami. Do spraw życiowych podchodził z dystansem – interesowały go przede wszystkim wtedy, gdy odnajdywał je już opisane w literaturze lub reportażach.