Podkast psychologiczny. Odc. 51
Parentyfikacja: kiedy dzieci muszą radzić sobie same. Marta Niedźwiecka o życiowych traumach
„Trauma” – to jedno ze słów przebojów ostatnich lat. Z języka psychologii i psychiatrii weszło do użytku potocznego. Na co dzień bywa używane do opisu takich sytuacji jak zgubienie kluczy albo zepsucie okularów – de facto mniejszych lub większych życiowych niedogodności. Dobrze, że „trauma” tak się upowszechniła, czy źle? Pytamy o to Martę Niedźwiecką, psycholożkę, coacha, psychoterapeutkę w trakcie szkolenia, autorkę znanego podkastu „O Zmierzchu” (właśnie pojawił się jego trzeci tom w wersji książkowej).
Ekspertka podkreśla, że nadużywanie określenia „trauma” może powodować nie tylko wiele nieporozumień, ale i zagrożeń. Poczynając od tego, że tracimy rozeznanie momentu, w którym niezbędne staje się poszukiwanie pomocy fachowca. Bo trauma to stan najwyższego zagrożenia i stresu, do którego człowiek nie jest w stanie się przystosować i który dezorganizuje całe jego życie, powodując ogromne cierpienie. Marta Niedźwiecka namawia, aby nie gasić czujności i aby każdy, kto zmaga się z głębokim psychicznym bólem, zwrócił się po wsparcie eksperta. To on powinien ustalić, czy faktycznie trauma nastąpiła, co dokładnie się wydarzyło i dlaczego wywarło na pacjenta (klienta) tak przemożny wpływ.
Jako jedną z najczęstszych w naszej kulturze form traumy bierzemy w rozmowie na tapet parentyfikację. To kolejne z upotocznionych w ostatnich latach pojęć w rzeczywistości, najogólniej mówiąc, oznacza przejęcie przez dzieci zadań dorosłych: opieki nad sobą samymi lub rodzeństwem, czasem wręcz nad własną matką czy ojcem. Dlaczego to doświadczenie jest tak trudne i jednocześnie tak częste w życiu ludzi? Co świadomy rodzic może robić, gdy z niezależnych od siebie przyczyn, np. poważnej choroby, nie jest w stanie w pełni wywiązywać się z zobowiązań wobec dzieci, ale chce je ochronić przed traumą parentyfikacji? Możliwości manewru istnieją – a trudnym sytuacjom też można zaradzić. Na początek dobrze jest zobaczyć je klarownie, bez zmętnienia chaosem zniekształconych znaczeń.