Reguły gry
Jak USA zmieniały kurs. Wielka gra o wpływy, czyli historia amerykańskich doktryn w pigułce
Doktryna. Doktryna w polityce zagranicznej nie niesie żadnego zobowiązania do podejmowania konkretnych działań. To raczej odzwierciedlenie wiodącego w danym momencie historii sposobu myślenia elit. Przypisujemy je najczęściej prezydentom ze względu na ich dominującą pozycję w systemie. Ważne jest to, że doktryny nie zastępują się, lecz pozostają w kulturze politycznej do wykorzystania w stosownym momencie. Można powiedzieć, że mają charakter kumulujący się. Częściej niż jako nakaz funkcjonują jako uzasadnienie podjętych wyborów. Od sytuacji na arenie międzynarodowej i wewnętrznej, jak również od woli przywódców jest uzależniony czas i sposób ich wykorzystania.
Poprawka Roosevelta do doktryny Monroego. Wyrosła z kryzysu z lat 1902–03, kiedy Wielka Brytania, Niemcy i Włochy zablokowały Wenezuelę z powodu niezapłaconych długów. Theodore Roosevelt (1901–09) obawiał się, że europejska windykacja długów w Ameryce Łacińskiej może stać się pretekstem do interwencji wojskowej lub uzyskania przez pożyczkodawców trwałych wpływów politycznych. Kryzys finansowy w Republice Dominikańskiej utwierdził go w przekonaniu, że niestabilność w regionie może zachęcić Europę do interwencji i osłabić wpływy USA na tej półkuli.
Roosevelt ogłosił poprawkę w swoim orędziu do Kongresu w 1904 r. Jego głównym twierdzeniem było to, że chroniczny kryzys, nieporządek lub nieodpowiedzialność finansowa w Ameryce Łacińskiej mogą zmusić Stany Zjednoczone do przyjęcia roli globalnego policjanta, który mógłby interweniować prewencyjnie w celu przywrócenia porządku. W związku z tym rozszerzono doktrynę Monroego (z lat 20. XIX w.) z „Europa musi pozostać na uboczu” na „Stany Zjednoczone mogą interweniować jako pierwsze, aby powstrzymać Europę”.