Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Pomocnik Historyczny

Głosy Ameryki

Folk, blues, jazz czy pop. USA to wciąż kraina najwspanialszej piosenki. Nie przestawajmy jej nasłuchiwać

Nat King Cole z córką Natalie Cole, 1955 r. Nat King Cole z córką Natalie Cole, 1955 r. Alamy / BEW
Od pieśni imigrantów do współczesnego popu. Muzyczna opowieść o USA.

Stare pieśni. W fabularnym filmie „Kompletnie nieznany” o Bobie Dylanie w kwadrans spotykają się na ekranie trzy pokolenia amerykańskiej muzyki. Pierwsze ilustruje koncert folkowych śpiewaków w nowojorskim kościele, nagrywany przez niestrudzonego Alana Lomaxa, syna Johna Lomaxa, który był w warunkach Ameryki Północnej odpowiednikiem Oskara Kolberga. Ubrany elegancko, niczym sprzedawca Biblii w Alabamie – tak opisywał go biograf John Szwed – John Lomax uczynił ze starych pieśni Dalekiego Zachodu dyscyplinę uniwersytecką. Na początku w swoich aspiracjach wyśmiewany, został w 1906 r. przyjęty na Harvard, a później włączył się w prace powstałego pod koniec XIX w. American Folklore Society.

To moment, kiedy Ameryka zaczyna na poważnie badać to, co powstało w wyniku największego w dziejach spotkania kultur. Tradycję brutalnie nadpisywaną na kulturze rdzennych mieszkańców kontynentu przez kolejne fale osadników migrujących do Ameryki Północnej od XVI w. Swoją ludową muzykę przywozili Anglicy, Francuzi i Hiszpanie, własną zabrali masowo przywożeni z Afryki niewolnicy, a w XIX i XX w. dołączyły do tego kolejne fale chińskiej, japońskiej, irlandzkiej, włoskiej czy polskiej imigracji. Ich muzyka żyła w narodowych enklawach, ale też mieszała się, czego efektem – w połączeniu z rozwijającą się gospodarką i techniką nagraniową – była ewolucja kolejnych nurtów muzyki popularnej, którą dziś kojarzymy w znacznej mierze ze Stanami Zjednoczonymi.

Bob Dylan i Joan Baez, 1965 r.Hulton/Getty ImagesBob Dylan i Joan Baez, 1965 r.

Folk, czyli spotkanie kultur. Dużej części tego, co dziś wiemy o korzeniach muzyki amerykańskiej, dowiedzieliśmy się od Lomaxów. To oni potraktowali muzykę ludową jak archiwum historii tworzącego się narodu. I postanowili ją zarejestrować. Niedługo przed pierwszym towarzystwem folklorystów powstał wynalazek fonografu Thomasa Alvy Edisona (1877 r.

Pomocnik Historyczny „USA. Dzieje potęgi” (100239) z dnia 15.06.2026; USA. Dzieje potęgi; s. 118
Oryginalny tytuł tekstu: "Głosy Ameryki"
Reklama