Tajemnicza śmierć Mickiewicza

O, niewdzięczny Krymie!
Adam Mickiewicz umarł nagle, ale za to dla sprawy, dla której dekadę wcześniej porzucił poezję. Przedwcześnie, ale zanim okazało się, że była to sprawa beznadziejna. Śmiercią tajemniczą i niemal bohaterską, która stała się zwieńczeniem patriotycznej legendy.
Adam Mickiewicz na łożu śmierci, dagerotyp nieznanego autorstwa, Stambuł, 1855 r.
Muzeum Literatury w Warszawie/EAST NEWS

Adam Mickiewicz na łożu śmierci, dagerotyp nieznanego autorstwa, Stambuł, 1855 r.

Adam Mickiewicz z Sadykiem Paszą w Turcji, akwarela Julisza Kossaka.
Wikipedia

Adam Mickiewicz z Sadykiem Paszą w Turcji, akwarela Julisza Kossaka.

Wojna, nazwana później krymską (1853–56), zdawała się spełnieniem marzeń Polaków o europejskim konflikcie, który mógłby przynieść im niepodległość. Wielka Brytania, Francja i Królestwo Sardynii stanęły u boku Turcji przeciw głównemu ciemiężycielowi Polaków – carskiej Rosji.

Największe nadzieje wojna wzbudziła w konserwatywnym obozie emigracji polskiej, skupionym wokół sędziwego księcia Adama Czartoryskiego: jego emisariusze od lat penetrowali Bałkany i Turcję, on sam zaś był jedynym polskim politykiem, z którym zachodnie rządy zgadzały się – kiedy im to było potrzebne – rozmawiać. Miał wywiedzione z półwiecza dyplomatyczno-rządowej kariery i arystokratycznych koneksji znajomości w całej Europie, międzynarodową sieć agentów oraz wpływowych, zdawałoby się, sympatyków na dworze francuskiego cesarza Napoleona III. Liczono na francuski sentyment dla Polaków, na cesarskiego ministra spraw zagranicznych, naturalnego syna Napoleona I, hrabiego Walewskiego, wreszcie na samego cesarza.

Że agenci księcia w Turcji nie próżnowali, świadczy przypadek Michała Czajkowskiego, którego Mickiewicz zapewne podziwiał. W powstaniu listopadowym, w którym poeta nie wziął udziału, zajęty romansem i poezją, Czajkowski wyróżnił się jako oficer kawalerii. Potem zajął się pisaniem przygodowo-egzotycznych powieści osadzonych na Ukrainie, które odniosły sukces także we Francji. W końcu został tureckim emisariuszem Czartoryskiego, działając na tyle skutecznie, że w 1850 r. Rosja zażądała jego deportacji. Wówczas Czajkowski przeszedł na islam, został poddanym sułtana, przyjął nazwisko Mehmed Sadyk i został mianowany baszą. Porzucenie wiary i nazwiska polska opinia przyjęła z oburzeniem, niemniej Sadyk-Pasza pozostał współpracownikiem Czartoryskiego (na jego cześć jeszcze osiem lat wcześniej założył, wraz z żoną Ludwiką ze Śniadeckich – młodzieńczą miłością Słowackiego – wieś Adampol). Wraz z wybuchem wojny Turcy zlecili mu utworzenie z rosyjskich jeńców oddziału jazdy, tzw. osmańskich kozaków. W 1854 r. w awangardzie oddziałów sułtana Sadyk-Pasza jako pierwszy wkraczał do Bukaresztu.

Jedźmy, nikt nie woła

Jesienią 1853 r. gen. Józef Wysocki z lewicowego Towarzystwa Demokratycznego Polskiego oraz Władysław Zamoyski, siostrzeniec księcia Adama, spotkali się u Mickiewicza, aby omówić sprawę utworzenia legionu polskiego w Turcji. Autorytet poety miał pogodzić zazwyczaj nienawidzących się emigracyjnych działaczy. Jeszcze kilka lat wcześniej wieszcz Adam, redaktor rewolucyjnej „Trybuny Ludów” i organizator miniaturowego legionu, mającego walczyć we Włoszech za wolność narodów, sam uważany był za niebezpiecznego radykała. Potem jednak oddalił się od polityki, prowadząc w miarę spokojne życie na etacie francuskiego bibliotekarza i bezskutecznie starając się o francuskie obywatelstwo. Chyba też uznał, że z polityków polskich jeden Czartoryski ma realną szansę coś zdziałać. Stary książę postanowił zaprotegować go u cesarskiego dworu. „Po przejściu chwilowej aberracji stał się znów człowiekiem wielkiego sensu, bardzo oddanym cesarzowi, i który wywiera wpływ szczególniejszy na Polaków” – pisał do cesarskiego ministra.

Z pojednania lewicy z Czartoryskim nic nie wyszło; Wysocki udał się sam do Stambułu organizować tam demokratyczne polskie legiony. Brak pieniędzy i dyplomatycznych kontaktów szybko mu to uniemożliwiły. Jednak triumf księcia był krótkotrwały. Zamoyskiemu udało się co prawda uzyskać zgodę Turków na sformowanie drugiego pułku osmańskich kozaków, ale choć formalnie cała formacja pozostawała pod zwierzchnictwem Sadyka-Paszy, ten szybko i nie bezpodstawnie doszedł do wniosku, że hrabia zamierza wygryźć go z łask sułtana. Zanim jeszcze powstało w Turcji polskie wojsko, jego potencjalni przywódcy zdążyli się serdecznie znienawidzić i zaczęli z zapałem kopać pod sobą dołki.

W marcu 1855 r. zmarła żona Mickiewicza – Celina. Wkrótce powstał projekt wysłania go do Turcji: z jednej strony dla wzmocnienia popularności wciąż efemerycznej idei polskiego legionu, który wraz ze zwycięskimi wojskami koalicji wkroczyłby na Ukrainę, z drugiej w złudnej nadziei, że Mickiewicz pojedna Sadyka z Zamoyskim.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną