Urodzony szpieg
Eli Cohen, urodzony szpieg. Jego ciało wróci do Izraela? „Dla nas to bohater narodowy”
AGNIESZKA ZAGNER: – Pański brat Eli Cohen, jeden z najsłynniejszych izraelskich szpiegów, został stracony w Syrii w maju 1965 r. Od tego czasu Izrael bezskutecznie starał się sprowadzić jego ciało. W zeszłym roku były informacje ze strony saudyjskich mediów, że być może uda się odzyskać jego szczątki i sprowadzić je do Izraela, ale obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie chyba to przekreśliła?
AVRAHAM COHEN: – Nie wiem, czy z naszego punktu widzenia jest to najistotniejsze. Jesteśmy przecież Cohenami, historycznie pochodzimy z rodu kapłanów w Świątyni Jerozolimskiej i zgodnie z religią nie wolno nam odwiedzać cmentarza, chyba że chodzi o pogrzeb najbliższej rodziny. Mój ojciec powiedział mi przed śmiercią: „Nie idź na cmentarz. Nie będzie mnie tam. Będę w twoim sercu”. Dla nas Eli też jest przede wszystkim w sercach, choć oczywiście to postać ważna dla Izraelczyków, bohater narodowy, więc choćby dlatego powrót jego szczątków ma znaczenie.
Mosad próbował znaleźć ciało Eliego, jednak syryjski reżim kilkakrotnie przenosił je z miejsca na miejsce. Tymczasem w brawurowej akcji na terenie Syrii w maju 2025 r. udało się odzyskać ok. 2,5 tys. dokumentów i przedmiotów należących do brata, w tym klucze do jego mieszkania w Damaszku. Nie wiemy, czy dokumenty wykradziono czy wykupiono. Wiadomo, że stało się to przy współpracy innego obcego wywiadu, bez podania którego. Widział pan je?
Tak, rodzina mogła je zobaczyć. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, stół miał co najmniej 10 m długości, w całości pokryty był zdjęciami, notatkami. Udało się też odzyskać ostatnią wolę Eliego, w której zwracał się do swojej żony Nadii, że może poślubić innego mężczyznę. Chociaż ona akurat nigdy nie wyszła za mąż.
A jak było ze słynnym zegarkiem Eliego?