Klasyki Polityki

Krajobraz po kolędzie

Szok w Kościele. Krajobraz po kolędzie

Jak co roku księża pukają do domów polskich katolików, chodząc po kolędzie. Jak co roku księża pukają do domów polskich katolików, chodząc po kolędzie. Rafał Milach/Przekrój / Forum
Jak co roku księża pukają do domów polskich katolików, chodząc po kolędzie. Aż wizyty duszpasterskie zbiegły się z dramatycznymi wydarzeniami wokół arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Siłą rzeczy stały się dla Kościoła czymś w rodzaju doraźnego sondażu opinii publicznej.

W pierwszej połowie stycznia, okresie najgorętszego kolędowania, polscy wierni przeżyli szok związany z niedoszłym ingresem abpa Stanisława Wielgusa i ta sprawa w wielu domach, choć wcale nie wszędzie, nadała ton kolędowym rozmowom ludzi z kapłanami. Czy sprawa arcybiskupa zbliżyła wiernych do Kościoła, czy z nim poróżniła? Kto zamknął drzwi przed księdzem? A kto – przeciwnie – po latach je otworzył, bo i takie przypadki się zdarzały?

Polityka 4.2007 (2589) z dnia 27.01.2007; Kraj; s. 27
Oryginalny tytuł tekstu: "Krajobraz po kolędzie"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >