Klasyki Polityki

Geje w sutannach: zaklęty krąg

Instrukcja, jak traktować homoseksualistów w seminariach duchownych, jest odpowiedzią na serię skandali. Instrukcja, jak traktować homoseksualistów w seminariach duchownych, jest odpowiedzią na serię skandali. Josh Applegate / Unsplash
Watykańska instrukcja, jak traktować homoseksualistów w seminariach duchownych, wywołała poruszenie, także w świecie świeckim.
Ksiądz Eugen Drewermann, publicysta, autor książek m.in. o seksualności duchownych, ostro krytykowany przez Watykan i pozbawiony prawa nauczaniaCorbis Ksiądz Eugen Drewermann, publicysta, autor książek m.in. o seksualności duchownych, ostro krytykowany przez Watykan i pozbawiony prawa nauczania

Instrukcja, jak traktować homoseksualistów w seminariach duchownych, jest odpowiedzią na serię skandali. W tych dniach Benedykt XVI wysłał do Brazylii specjalną komisję. Co drugi brazylijski ksiądz narusza nakaz czystości. Dwustu znajduje się w szpitalach psychiatrycznych. Kilkunastu siedzi w więzieniu za pedofilię, jeden z nich – ks. Tarcisio Tadeu Spricigo – za zgwałcenie pięciolatka. Trafił tam dlatego, że przez pomyłkę dał zakonnicy swój notatnik, w którym między innymi spisał dziesięć reguł, które pozwalały mu bezkarnie uwodzić dzieci: należy wybierać dzieci z rodzin biednych, wychowywane bez ojca, a zarazem pozbawione tabu i zasad moralności. Trzeba wobec nich zachowywać się pewnie, niczym ojciec i władca. Nie wolno stawiać żadnych pytań. „Jestem zdobywcą” pisał o sobie ks. Spricigo. Jego dziennik sekretny opublikowała gazeta „Istoe” jako ilustrację problemu, który dręczy Kościół katolicki nie tylko w Brazylii. Takie sensacje wybuchały w ostatnich latach w wielu krajach, w USA, Austrii, Polsce.

Zrozumiałe więc, że żaden dokument rzymskiej Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego nie wywołał takiej burzy jak obecna instrukcja skierowana do seminariów duchownych. Środowiska liberalne protestują, że to może być początek polowania na czarownice. Konserwatywne, że to jedynie półśrodki, bo homoerotyczną zarazę, która w ostatnich latach zdyskredytowała niejedno seminarium – jak w austriackim Sankt Pölten, jak u nas arcybiskupa Poznania – trzeba wypalić do korzeni. Jeszcze inni, jak ks. Jacek Prusak w „Gazecie Wyborczej”, krytykują dokument jako niejasny i dziurawy.

Polityka 49.2005 (2533) z dnia 10.12.2005; Społeczeństwo; s. 100
Reklama