Klasyki Polityki

Tally-ho!

Tally-ho! Gdy na Wyspach dyskutowano o zakazie polowań na lisy

Cóż bardziej malowniczego w zimowy wiejski poranek... Cóż bardziej malowniczego w zimowy wiejski poranek... EPA / PAP
Nic to, że Oscar Wilde nazwał już prawie sto lat temu widok angielskiego dżentelmena galopującego za lisem „ohydą w pogoni za niejadalnym”. Takie polowania w Anglii, Szkocji i Walii zdelegalizowano dopiero na początku XXI w.

Ten okrzyk rozbrzmiewał w „starej wesołej Anglii” od stuleci. Zwiastował wypłoszenie lisa z kryjówki. Możliwe, że okrzyk za rok będzie nielegalny. Brytyjska Izba Gmin przytłaczającą większością głosów opowiedziała się za zakazem polowania z psami na lisy. Obrońcy praw zwierząt są zachwyceni, entuzjaści polowań szykują się do akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Cóż bardziej malowniczego: zimowy wiejski poranek, kłęby pary buchające z końskich pysków, sfory rasowych psów, jeźdźcy płci obojga w białych bryczesach, czerwonych fraczkach i czarnych aksamitnych toczkach albo w cylindrach i melonikach.

Polityka 5.2001 (2283) z dnia 03.02.2001; Społeczeństwo; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Tally-ho!"
Reklama

Czytaj także

Historia

Skąd się wzięła niemiecka dokładność

Z dziejów niemieckiej dokładności. Czyli skąd się wzięła? Jest faktem czy trochę mitem?

Tomasz Targański
25.09.2021