Klasyki Polityki

Metoda wodna

O wodociągu, który samych kłopotów narobił

W całej wsi Brzana wody okresowo nie było... W całej wsi Brzana wody okresowo nie było... Stanisław Ciok / Polityka
Nikogo nie prosząc o łaskę, gospodarze ze wsi Brzana w Małopolsce zbudowali wodociąg. Razem z wodą wypłynęło z ziemi zmartwienie, bo dla urzędników wodociąg raz był, a raz nie był legalny. Teraz sprawę badają specjaliści z centrali. Paragrafów ludzie w Brzanie nie pojmują, ale wiedzą, kto komu we wsi mordę obił, do sądu pozywał, zachowywał się jak mały Stalin i donosy pisał w świętej wojnie o wodę w rurach.

W całej wsi Brzana wody okresowo nie było, a u Semlów na górce była zawsze. Stary Semla po chrześcijańsku się z ludźmi podzielił i siedem lat przed milenium sprzedał swoje źródła komitetowi budowy wodociągu. Wszystko ludzie robili sami: rowy wykopali, rury kładli, wpłacali do banku spółdzielczego na konto wodociągu.

Polityka 4.2001 (2282) z dnia 27.01.2001; Społeczeństwo; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Metoda wodna"

Czytaj także

Ludzie i style

Dlaczego Donald Trump nie zatańczy na TikToku?

Gdy jedni prezydenci pokazują się na TikToku, inni próbują go zbanować. Popularna wśród młodzieży – i nie tylko – aplikacja już została usunięta z Indii. Następne będą USA?

Michał R. Wiśniewski
12.07.2020