Czy jesteście ślepi?! Powody, dla których PiS nie zdelegalizuje ONR
Brunatna fala zalała ulice kolejnych polskich miast. To m.in. efekt przyzwolenia ze strony rządzących, ale i dzielenia włosa na czworo w imię pozornie intelektualnej precyzji.
PiS oczywiście nie zdelegalizuje ONR.
Krzysztof Żuczkowski/Forum

PiS oczywiście nie zdelegalizuje ONR.

Pod gdańskim pomnikiem robotników poległych w Grudniu ’70 – flagi i równy krok podkutych butów współczesnych spadkobierców przedwojennych faszystów, świętujących rocznicę powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. A w Sali BHP Stoczni – tam, gdzie w Sierpniu 1980 roku rodził się ruch „Solidarności”, dla całego świata symbol walki o wolność i prawa człowieka – słowa o tym, że „Polska musi pozostać jednolita kulturowo i homogeniczna etnicznie” oraz zapewnienia: „Będziemy bronić naszych granic przed imigrantami!”. I deklaracje: „Wielka Polska dla Polaków – to nasz cel”. Zaś podczas przemarszu ulicami miasta wrzask: „Śmierć wrogom ojczyzny” i skandowanie: „Wielką Polskę wywalczymy, świętą wiarę obronimy”.

Wałęsa dopytuje: kiedy zdelegalizujecie ONR?

Wściekły Lech Wałęsa zareagował emocjonalną serią retorycznych pytań: „Czy o takie »wartości« Polacy walczyli w Grudniu 1970 i Sierpniu 1980 w Gdańsku? Pytam się, kiedy ich PiS zdelegalizuje? Na co wszyscy czekają, aż oni przejmą władzę? Czy jesteście ślepi i tego nie widzicie, czy udajecie, że nie widzicie?”.

Podobna impreza – nazwana Pielgrzymką Młodzieży Narodowej – odbyła się w Częstochowie pod patronatem, a w każdym razie za przyzwoleniem Kościoła. Tu rej wodziła Młodzież Wszechpolska. Skandowano „Młodość, wiara, nacjonalizm” i „Wielka Polska Katolicka”. Odpalono race, a choć podczas zgromadzeń jest to zakazane, licznie zgromadzona policja nie interweniowała (tę tolerancję służb wobec oczywiście bezprawnych poczynań kibolofaszystów już znamy chociażby z tzw. Marszów Niepodległości).

Czytaj także: Skąd się wziął Obóz Narodowo-Radykalny

PiS nic nie robi w sprawie ONR

PiS oczywiście nie tylko nie zdelegalizuje (bo prawo takie ma tylko sąd) ONR, ale nawet nie wystąpi z taką inicjatywą (a to akurat mógłby zrobić, bo należy ona do organów podlegających de facto premierowi). Owszem, grzech lekceważenia problemu mają i poprzednie rządy (sam na polecenie Marka Edelmana redagowałem w 2008 roku apel o zainicjowanie delegalizacji szowinistycznych organizacji skierowany do ówczesnego premiera Donalda Tuska).

Tyle że teraz powody zaniechania są inne. PiS, po pierwsze, liczy na poparcie skrajnej narodowej prawicy w wyborach. Po drugie, wiele haseł, a w każdym razie ideologiczny duch czy historiozoficzno-cywilizacyjna wizja ONR, jest mu bliskich – choćby stosunek do uchodźców i koncept Polski wstającej ponoć z kolan.

Czytaj także: Bezprecedensowy proces za blokowanie marszu ONR

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj