Kraj

Oczyszczenie ścieków i atmosfery między rządem a Warszawą

W Warszawie doszło do awarii kolektora ściekowego oczyszczalni Czajka. W Warszawie doszło do awarii kolektora ściekowego oczyszczalni Czajka. Forum
Po dwóch dniach koniunkturalnego, złośliwego i miejscami kabaretowego podejścia rządu do awarii oczyszczalni ścieków w Warszawie następuje oczyszczenie atmosfery. Nie łudźmy się jednak, że to początek konstruktywnej współpracy.

Sygnał do zmiany strategii dał premier Morawiecki. Po czwartkowym posiedzeniu rządowego sztabu kryzysowego pojawiła się propozycja budowy alternatywnego rurociągu. Miałoby się to odbyć dzięki pomocy stworzonego przez wojsko mostu pontonowego. Co prawda według pierwszych medialnych doniesień Morawiecki „podjął decyzję”, ale było jasne, że nie da się przeprowadzić tej operacji bez współpracy z władzami Warszawy i podległymi im służbami.

PiS straszy warszawiaków

We wczorajszym komentarzu zwracałem uwagę, jak bardzo groźne w skutkach – przede wszystkim dla zwykłego obywatela – jest wykorzystywanie tej awarii do wzmocnienia pozycji w wyborczym wyścigu. Kolejne komunikaty płynące z obozu rządzącego eskalowały sytuację. Zabrakło rzetelnej informacji o zagrożeniu i możliwościach przeciwdziałania negatywnym skutkom awarii. Za to Joachim Brudziński relacjonował zaniepokojenie warszawiaków obserwujących „brunatną, niezwykle cuchnącą maź” niesioną przez falę ścieków przepływających pod mostem Łazienkowskim.

Problem w tym, że most zlokalizowany jest na południe od miejsca awaryjnego zrzutu ścieków, a Wisła od zawsze płynie na północ. Już nie chodzi nawet o niewiedzę Brudzińskiego i absurdalność zarzutów formułowanych przez niego i jego partyjnych towarzyszy. Istotne, że tego typu postawa nikomu nie pomaga. Teatralność i komiczność takich komentarzy mogła zaś przyczynić się do tego, że jako społeczeństwo zbagatelizowalibyśmy istniejące i realne zagrożenie.

Czytaj także: Warszawa bardzo zielona

Ratusz: ozonowanie. Rząd: alternatywny rurociąg

Zmiana postawy rządu otworzyła pole do cywilizowanej współpracy i dialogu z ekipą Rafała Trzaskowskiego. Ten był już na to przygotowany – od samego początku służby ratusza informowały o pracy eksperckich zespołów mających realną wiedzę na ten temat. Wystarczyło więc jedno wspólne spotkanie, aby udało się porozumieć. Miasto będzie odpowiedzialne za ozonowanie ścieków. Rząd będzie budował alternatywny rurociąg.

Większości z nas ozonowanie może się kojarzyć z dezynfekcją samochodowej klimatyzacji czy oczyszczaniem wody w basenie. W przypadku ścieków mówimy o znacznie bardziej zaawansowanej i wciąż eksperymentalnej technologii. Na polskim rynku wdraża ją firma Wofil, która jest producentem urządzeń wytwarzających ozon. Wyzwaniem okaże się dostarczenie i uruchomienie całej instalacji, dzięki której uda się wlać odpowiednią ilość ozonu do warszawskich ścieków. Robert Muszyński, właściciel tej firmy, jest już w stolicy. Przekazał mi, że obecnie z całej Polski ściągane są dostępne urządzenia do ozonowania. W tej chwili możliwe jest skorzystanie z sześciu maszyn o stosunkowo małej mocy. – Potrzebujemy jeszcze co najmniej dwóch generatorów ozonu o dużej wydajności. Musimy je wyprodukować. To zajmie co najmniej miesiąc – mówi Muszyński.

Ozon, czyli cząsteczka trójatomowego tlenu, potrafi usuwać szkodliwe organizmy i utleniać zanieczyszczenia. Działa jednak tylko na zanieczyszczenia biologiczne. W przypadku chemicznych – np. zatrucia przez metale ciężkie – jest bezradny. Szef Wofilu zwraca uwagę, że ponieważ ozon rozkłada się do tlenu, który pozostaje w wodzie, to Wisła przy okazji zwiększy zdolność do samooczyszczania się. Technologię tę stosują z powodzeniem Wodociągi Jaworzno. Sławomir Grucel, specjalista ds. public relations pracujący dla Jaworzna, poinformował mnie zresztą, że do Warszawy już wyjechał ich generator ozonu.

Czytaj także: Raport na temat zmian klimatycznych. 12 lat do katastrofy

Zagrożenia płynące rurociągiem

Do czasu postawienia tymczasowego rurociągu ozonowanie z pewnością pomoże osłabić negatywne skutki awaryjnego zrzutu ścieków. Problem polega na tym, że budowa mostu pontonowego zdolnego do utrzymania tak wielkiej rury wcale nie należy do prostych operacji. Ścieki będą przecież sporo ważyły – moje źródła mówią o nawet 800 tonach ścieków przepływających ze zmienną prędkością. Pontony będą musiały utrzymać ciężar rury i płynących przez nią ścieków, ale też oprzeć się nurtowi rzeki i zapewniać odpowiednią elastyczność.

Problemem może być także niski stan wody. Jeszcze w połowie sierpnia warszawski wodowskaz IMGW umieszczony w pobliżu Mostu Śląsko-Dąbrowskiego wskazywał pozom Wisły poniżej 44 cm. To może być stanowczo za mało na zapewnienie odpowiedniej wyporności mostu pontonowego. Oczywiście wojsko będzie musiało przygotować odpowiednie wyliczenia. Ale nie mamy pewności, czy brak technicznych możliwości realizacji tego zadania okaże się wystarczająco przekonujący dla rządu. Ryzykujemy nie tylko przerwanie takiego tymczasowego rurociągu – dryfujący most może stać się wręcz kolejnym zagrożeniem. Zwłaszcza gdyby uderzył w Most Północny.

Czytaj także: Rząd chce zmieniać nasze rzeki w kanały żeglowne

Rząd i samorząd nie będą sobie przeszkadzać

Niezależnie od tego, czy taki most da się zbudować i czy ozonowanie spełni pokładane w nim nadzieje, sprawa wydaje się zmierzać w dobrym kierunku. Oczywiście, czytając między wierszami, łatwo się zorientować, że współpraca obu stron będzie polegała na nieprzeszkadzaniu sobie nawzajem. Siły władz miasta i zasoby państwa będą bowiem skoncentrowane na odmiennych odcinkach frontu walki z konsekwencjami tej awarii.

Przeczuwam, że prezydent Warszawy po prostu odpuścił walkę z cynizmem polityków PiS i zgodził się na rozwiązanie, które z jednej strony tworzy przestrzeń do realnej pracy, a z drugiej pozwala rządowi na pokazanie się z tej bardziej odpowiedzialnej strony. Możliwe jednak, że będzie musiał jeszcze kilka razy mocniej zacisnąć zęby, czytając niektóre komentarze. Jak ten Stanisława Karczewskiego, który krytykuje Trzaskowskiego za kierowanie się przede wszystkim własnym ego. Albo ten płynący z paska TVP Info, krytykujący prezydenta Warszawy za brak przeprosin dla ofiar katastrofy.

Czytaj także: PiS chce uregulować Bug?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Adoptujemy zwierzęta, bo pełnią w naszych domach rolę wiecznych i wiernych dzieci

Gdy ruszamy na ratunek, aby ulżyć cierpiącemu stworzeniu, przede wszystkim chcemy pomóc samym sobie.

Elżbieta Turlej
26.11.2013
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną