Kraj

Władza rzuca Unii rękawicę. Sędzia Tuleya bez immunitetu

Sędzia Igor Tuleya. 18 listopada 2020 r. Sędzia Igor Tuleya. 18 listopada 2020 r. Wojciech Kryński / Forum
Znany z walki o niezawisłość Igor Tuleya stracił immunitet. To trzeci w tym roku sędzia odsunięty od orzekania. I drugi, którego tak potraktowano pod pozorem wszczęcia sprawy karnej.

Sędzia Igor Tuleya jeszcze przed rozprawą zapowiedział, że nie uzna decyzji Izby Dyscyplinarnej SN, bo nie uznaje jej prawa do orzekania. Zasiadający w niej sędziowie byli nominowani przez neo-KRS, Izbę powołano z naruszeniem prawa, została zawieszona kwietniową decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE, a wcześniej orzeczeniem trzech połączonych izb Sądu Najwyższego. Dlatego Tuleya – podobnie jak wcześniej Beata Morawiec i Paweł Juszczyszyn, którym odebrano immunitety – nie stawił się na rozprawie.

Czytaj też: Polowanie na sędziów

Zarzut wobec Tulei bez oparcia w prawie

Tym razem rozprawa była jawna – w przeciwieństwie do sprawy sędzi Morawiec. Skład: Piotr Niedzielak, Jarosław Sobutka i Konrad Wytrykowski po kilku godzinach orzekł uchylenie immunitetu. To była druga instancja. W pierwszej – też w Izbie Dyscyplinarnej – były prokurator Jacek Wygoda orzekł, że prokuratura nie uprawdopodobniła zaistnienia przestępstwa, którego rzekomo miał się dopuścić Tuleya.

Przestępstwo ma polegać na tym, że gdy ogłaszał uzasadnienie postanowienia, ujawnił materiały dowodowe zebrane przez prokuraturę. O co chodziło? Otóż nakazał prokuraturze podjąć umorzone śledztwo w sprawie „głosowania kolumnowego w Sejmie” w grudniu 2016 r. Jak wskazał, z zeznań świadków (np. marszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego) wynika, że posłowie PiS celowo blokowali opozycji uczestnictwo w posiedzeniu.

Prokuratura uznała, że to przestępstwo ujawnienia materiałów ze śledztwa objętego tajemnicą postępowania. Tyle że Kodeks postępowania karnego jasno mówi, że na etapie postępowania w sądzie to właśnie sąd decyduje, co ujawniać, a czego nie.

Zarzut nie ma więc oparcia w prawie. Ale celem prokuratury nie jest oskarżenie sędziego, tylko doprowadzenie do tego, żeby nie mógł orzekać. I właśnie ten cel – w imieniu władzy walczącej z niezawisłością sędziów – osiągnęła. Tak jak miesiąc wcześniej w przypadku innej kluczowej postaci sprzeciwu: Beaty Morawiec. Immunitet uchylono jej – nieprawomocnie, ale ze skutkiem natychmiastowym – za to, że rzekomo wzięła pieniądze za ekspertyzę, której nie napisała. Tyle że napisała, na co przedstawiła potwierdzone przez biegłych dowody.

Czy UE w końcu zareaguje?

Sędzia Tuleya zapowiedział, że będzie się stawiał do pracy i próbował wykonywać swoje obowiązki. Ale jego jego nowym szefem – prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie – został dwa dni wcześniej rzecznik dyscyplinarny dla sędziów Piotr Schab. Zapewne skutecznie przypilnuje odebrania Tulei spraw i nieprzydzielania nowych. Być może postara się też, by nie mógł wejść do sądu. Tak jak niedopuszczania do orzekania Morawiec pilnuje prezeska Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmara Pawełczyk-Woicka (zwana „znajomą Ziobry”), a odsunięcia od orzekania Pawła Juszczyszyna, któremu zawieszono immunitet za badanie prawidłowości wyboru sędziów do neo-KRS, strzeże prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek neo-KRS Maciej Nawacki.

Sędzia Tuleya może być teraz wezwany na przesłuchanie do prokuratury. Nie przyjdzie na nie dobrowolnie, bo nadal chroni go immunitet, który nie został skutecznie uchylony. – Prokurator będzie musiał mnie pozbawić wolności i doprowadzić – zapowiedział.

Uchylenie immunitetu Tulei wyznaczono w czasie, gdy Polska grozi wetem w sprawie unijnego budżetu, który ma być powiązany z praworządnością. To symboliczne, że właśnie w tym momencie polska władza demonstracyjnie narusza tę praworządność. I to w tak newralgicznej sprawie jak sędziowska niezawisłość.

Jeśli Komisja Europejska nie zareaguje wnioskiem do TSUE o karę pieniężną za niewykonywanie postanowienia o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej, to znaczy, że sama Unia nie traktuje praworządności serio.

Czytaj też: Ziobro będzie dalej „reformował” sądy. Aż do zapaści

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną