Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Kraj

Odroczona „egzekucja” sędzi Niklas-Bibik. Kolejny diament rzucony na stos

Manifestacja poparcia dla sędzi Agnieszki Niklas-Bibik przed Sądem Najwyższym w Warszawie. 29 listopada 2021 r. Manifestacja poparcia dla sędzi Agnieszki Niklas-Bibik przed Sądem Najwyższym w Warszawie. 29 listopada 2021 r. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Mnożą się przypadki uchylania orzeczeń wydanych przez neosędziów. Już blisko 400 sędziów zakwestionowało je lub to zadeklarowało, by bronić ludzi przed skutkami bezprawnych wyroków. W odpowiedzi rozpoczęła się seria zawieszeń sędziów.

Sędzia Agnieszka Niklas-Bibik nie została dziś zawieszona przez Izbę Dyscyplinarną. Udaremniła tę próbę pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska, która na godzinę przed rozprawą zabrała akta z sekretariatu ID. Jej rzecznik Piotr Falkowski poinformował, że pani prezes powzięła wątpliwości, czy zawieszenie w czynnościach należy zaliczyć do spraw dyscyplinarnych objętych zarządzeniem o zawieszeniu izby. Ale tydzień wcześniej nie zareagowała, gdy na tej samej zasadzie ID zawiesiła sędziów Macieja Ferka z Krakowa i Piotra Gąciarka z Warszawy.

Sędziowie kwestionują wyroki neosędziów

Impulsem było prawdopodobnie pismo sędzi Niklas-Bibik do pierwszej prezes wysłane dzisiaj rano: – Poinformowałam w piśmie panią prezes, że odbędzie się posiedzenie w sprawie mojego zawieszenia, i zwróciłam się do niej, żeby odwołała je, korzystając ze swoich ustawowych uprawnień do zarządzania Sądem Najwyższym. Wnioskowałam, żeby skierowała moją sprawę do Izby Karnej, powołując się na prawo do ochrony sądowej. Tylko sąd może zawiesić sędziego w obowiązkach, a Izba Dyscyplinarna w rozumieniu prawa krajowego i konwencyjnego sądem nie jest.

Sędzia Niklas-Bibik mówi, że sędziowie nie są zawiadamiani o terminach posiedzeń Izby Dyscyplinarnej w ich sprawach i żeby się dowiedzieć, kiedy się odbędą, muszą na bieżąco śledzić wokandę. – Informacja o posiedzeniu w mojej sprawie pojawiła się w piątek. Słyszałam, że informacja o posiedzeniu w sprawie sędziego Michała Ferka pojawiła się na wokandzie już po posiedzeniu – mówi.

Sędziowie masowo deklarują nieuznawanie prawa neosędziów do orzekania, powołując się na orzeczenia TSUE, Trybunału Praw Człowieka i uchwałę Sądu Najwyższego. Mnożą się przypadki uchylania orzeczeń wydanych przez neosędziów. Już blisko 400 sędziów zakwestionowało je lub zadeklarowało, że nie będzie ich respektować, by bronić ludzi przed skutkami bezprawnych wyroków.

Izba Dyscyplinarna wciąż zawiesza sędziów

W odpowiedzi rozpoczęła się seria zawieszeń sędziów. Dokonują ich prezesi sądów, a zawieszenia te – które mogą trwać maksymalnie miesiąc – „weryfikuje” Izba Dyscyplinarna. Chociaż jest zawieszona od lipca orzeczeniem TSUE, izba nie respektuje ani orzeczenia trybunału, ani zarządzenia prezes Manowskiej o nierozpoznawaniu przez nią nowych spraw. Niedawno Manowska przedłużyła swoje zarządzenie do końca stycznia. Uważa, że do tego czasu kwestię dalszego działania izby i postępowań dyscyplinarnych rozwiążą rząd i parlament, choć nic na to nie wskazuje.

Poprzednie – wygasłe 15 listopada – zarządzenie o nierozpoznawaniu nowych spraw przewidywało wyjątek: jeśli sprawa jest pilna, o rozpoznaniu jej lub nie decyduje prezes izby. Nie wiadomo, czy nowe zarządzenie Manowskiej też przewiduje taki wyjątek, bo nigdzie nie zostało ujawnione. I okazuje się, że izba orzeka w sprawach zawieszeń. W zeszłym tygodniu zawiesiła sędziów Ferka i Gąciarka. W przypadku Gąciarka podwójnie bezprawnie, bo mogła orzec zawieszenie tylko w terminie miesiąca od zawieszenia sędziego przez prezesa sądu, notabene głównego rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów Piotra Schaba. Miesiąc minął, termin się skończył, a izba i tak sędziego zawiesiła. Bezprawnie, ale skutecznie, bo prezes Schab nie dopuszcza go do orzekania.

Rośnie kara nałożona przez TSUE

Dziś przyszła kolej na sędzię Sądu Okręgowego w Słupsku Agnieszkę Niklas-Bibik. Została przez prezesa swojego sądu odsunięta na 30 dni od czynności za to, że uchyliła orzeczenie neosędziego sądu rejonowego z powodu jego wadliwej nominacji – z udziałem neo-KRS. Przed rozprawą, która miała się zacząć o godz. 14, pod Sądem Najwyższym pojawiła się pikieta solidarnościowa. Przemawiająca w imieniu Wolnych Sądów adwokatka Maja Ejchart Dubois mówiła, że Izba Dyscyplinarna nie dość, że działa nielegalnie, to jeszcze kosztuje podatników – oprócz podwójnych wynagrodzeń jej neosędziów – codzienną karę miliona euro nałożoną przez TSUE za niewykonywanie orzeczenia o zawieszeniu. Do tej pory to już 26 mln.

Obrońcy Piotr Prusinowski i Jarosław Matras, sędziowie Izby Karnej SN, mówili, że spróbują wejść na salę rozpraw. Brzmiało to kuriozalnie, ale w przypadku Ferka i Gąciarka obrońców na posiedzenie nie wpuszczono. „Dziś w tym budynku kolejny diament może zostać rzucony na stos. Pani sędzia nie ma nawet postawionych zarzutów, a już to coś, co nie jest sądem, chce jej odebrać możliwość orzekania” – mówił sędzia Prusinowski. Tu, w świątyni sprawiedliwości, będzie się odbywało bezprawie. Pani Bednarek i pan Zubert przebiorą się w togi, które im się nie należą. To nie tylko akt agresji wobec sędzi, to policzek dla każdego obywatela, który ma prawo do sądu” – podkreślał sędzia Piotr Gąciarek.

Słupska adwokatka Kinga Dagmara Siadlak ze Stowarzyszenia Defensor Iuris zauważyła, że odsunięcie sędzi Agnieszki Niklas-Bibik to uderzenie w interesy obywateli podyktowane partykularnym interesem władzy: „Za dwa tygodnie miała wydać wyrok w dużej sprawie karnej, z elementem międzynarodowym, w której odbyło się ponad sto rozpraw. Jeśli sędzia zostanie odsunięta, to cały proces będzie musiał być powtórzony”.

Na razie „egzekucja” sędzi Niklas-Bibik została odroczona. Ale w kolejce czekają następni zawieszeni przez prezesów: Adam Synakiewicz z Częstochowy, Marta Pilśnik z Warszawy i Maciej Rutkiewicz z Elbląga. Jeśli prezes Manowska nie zareaguje w ich sprawach podobnie jak w sprawie sędzi Niklas-Bibik, będzie to oczywiste nierówne traktowanie wobec prawa.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Testy antygenowe i omikron. Jak poprawnie zrobić wymaz?

Testy antygenowe na koronawirusa mają tę zaletę, że są szybkie i można je zrobić samodzielnie, ale wiele wskazuje, że w dobie omikronu będzie trzeba zmienić sposób ich wykonywania. Większa skuteczność wykrywania infekcji jest szczególnie istotna w kontekście ostatniego komunikatu WHO.

Piotr Rzymski
12.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną