Jechałem na posiedzenie klubu z przekonaniem, że Jarosław Kaczyński zasugeruje przyspieszone wybory, wyszedłem z poczuciem, że nic takiego w najbliższych miesiącach się nie wydarzy – mówi poseł PiS po wieczornych obradach zaplecza parlamentarnego rządu.
Czytaj też: Bezwzględny PiS liczy na naiwność. 7 nowych legend wojennych
Ziobro znowu krytykuje Morawieckiego
Plotki o końcu koalicji z Solidarną Polską i kursie na wybory krążyły po Sejmie od dawna, podsycane przez ślimacze tempo prac nad prezydenckim projektem ustawy o Sądzie Najwyższym, odkładanie wyboru Adama Glapińskiego na drugą kadencję prezesa NBP i konfrontacyjne wypowiedzi szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, który w wywiadzie dla „Sieci” oznajmił, że nielojalnych posłów należy „odstrzelić”, i nie wykluczył przyspieszenia kampanii parlamentarnej.
Dzień zwieńczony posiedzeniem klubu PiS w partyjnej siedzibie na Nowogrodzkiej (zwołany tam, by ograniczyć obecność mediów) zaczął się zresztą całkiem ciekawie; sejmowa komisja sprawiedliwości odrzuciła poprawki ziobrystów do ustawy o SN. Posłowie PiS wstrzymali się od głosu, a dzieła dopełniła opozycja.
Szef komisji Marek Ast (PiS) powiedział, że rządzący mają nadzieję na wsparcie części opozycji, co pozwoliłoby na uchwalenie ustawy nawet pomimo sprzeciwu