Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Igor Tuleya wrócił do sądu. „Ale walka trwa”

Igor Tuleya Igor Tuleya Max Skorwider
Czy przywrócenie sędziego Igora Tulei to przełom, na który czeka Unia Europejska, by uwolnić miliardy euro dla Polski z Krajowego Planu Odbudowy? Mocno wątpliwe.

„Walka trwa. Nie chodzi o to, żeby pojedynczy sędziowie – ja czy Piotr [Gąciarek] – wrócili do orzekania. Ale o to, żeby wróciła praworządność. Tymczasem ciągle mamy neo-KRS, ustawę o Sądzie Najwyższym, ustawę kagańcową” – mówił Igor Tuleya rano do osób, które zebrały się pod Sądem Okręgowym w Warszawie, by towarzyszyć mu w próbie powrotu do orzekania. „Ci politycy, którzy niszczą praworządność, powinni pamiętać o prawdzie murów. Na budynku sądu jest taki napis: »Im władza bardziej zaciska swoją pięść, tym mniej się w niej mieści«” – dodał.

Czytaj też: Tuleya przywrócony i odsunięty. To wygląda na ustawkę

Czy Schab wykorzysta pretekst?

Przywrócony wczoraj do orzekania przez Izbę Odpowiedzialności Zawodowej SN sędzia Tuleya rano zjawił się pod swoim sądem okręgowym. Wciąż bezprawnie zawieszony Piotr Gąciarek – kolega Tulei z wydziału – wręczył mu łańcuch sędziowski, który ponad dwa lata temu dostał na przechowanie.

Nie było pewne, jak prezeska SO w Warszawie Joanna Przanowska-Tomaszek zareaguje na wczorajszą uchwałę SN. – W sekretariacie sądu dostałem pismo pani prezes, w którym uprzejmie mnie informuje, że w związku z wczorajszą uchwałą Sądu Najwyższego przywraca mnie 30 listopada do orzekania na dotychczasowych warunkach – powiedział nam Igor Tuleya. Dodał, że ma swój stary pokój, a biurko nawet zostało wytarte z kurzu.

Na razie nie orzeka, bo czeka na przydzielenie referatu. Ale też na reakcję zwierzchnika prezeski SO, prezesa Sądu Apelacyjnego, i Rzecznika Dyscyplinarnego przy ministrze sprawiedliwości Piotra Schaba. Gdy w sierpniu Tuleya został przywrócony postanowieniem sądu pracy, Przanowska-Tomaszek też wykonała to orzeczenie, ale jej decyzja została cofnięta przez zastępcę prezesa Schaba Przemysława Radzika. Argumentował, że nadal obowiązuje uchwała Izby Dyscyplinarnej o odebraniu Tulei immunitetu i odsunięciu od orzekania.

Teraz sytuacja jest inna: po wczorajszym orzeczeniu Izby Odpowiedzialności Zawodowej (odmówiła zgody na zatrzymanie i doprowadzenie sędziego do prokuratury) uchylone zostały dwa punkty orzeczenia Izby Dyscyplinarnej: zawieszenie w czynnościach i obcięcie wynagrodzenia o 40 proc. W mocy pozostało uchylenie immunitetu. Pytanie, czy prezes Schab skorzysta z tego pretekstu, żeby znowu udaremnić możliwość orzekania? Prawo nie uzależnia możliwości orzekania od tego, czy sędzia ma immunitet.

Czytaj też: TSUE o neosędziach. „Możliwe rażące naruszenie prawa Unii”

Minister Ziobro zapewne czuwa

Czy przywrócenie sędziego Tulei to przełom, na który czeka Unia Europejska, by uwolnić pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy? Mocno wątpliwe. „Kamienie milowe” dotyczą naprawy praworządności, której przywrócenie do orzekania represjonowanych sędziów jest tylko elementem. Choć ważnym, symbolicznym. W dodatku można oczekiwać kontrataku ze strony ministra Zbigniewa Ziobry. Do tej pory, ilekroć przywrócono któregoś z sędziów do orzekania lub wykonano inny gest praworządnościowy pod adresem Unii, następował cios. Ostatnio popularne stało się przenoszenie (decyzją obsadzonych przez Ziobrę prezesów sądów) do innego wydziału, bez zgody. Do akcji pogarszania sytuacji Polski w staraniach o miliardy euro z KPO dołączył też prezydent Andrzej Duda, wyznaczając swojego specjalnego „prokuratora” do ścigania poprzedniej prezes SN Małgorzaty Gersdorf za rzekome przekroczenie obowiązków. Sprawa jest dęta, ale skutki polityczne wywołuje.

Wydaje się więc, że Zbigniew Ziobro czuwa.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną