Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Donald Tusk w Poznaniu o PiS: Władzę zbudowali na strachu i poniżeniu, efekty są tragiczne

Donald Tusk na wiecu w Poznaniu, 16 czerwca 2023 r. Donald Tusk na wiecu w Poznaniu, 16 czerwca 2023 r. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl
Na wypełnionym poznańskim placu Wolności odbyło się w piątek spotkanie Donalda Tuska z wyborcami. „Mamy prawo oczekiwać od naszych lekarzy, żeby wykazali się odwagą cywilną, ale chcemy żyć w kraju, gdzie nie trzeba być herosem, żeby ratować życie ciężarnej kobiety w szpitalu. To na pańską głowę, panie Kaczyński, spadają te śmierci i ta żałoba” – mówił lider PO.
Donald Tusk na pl. Wolności w Poznaniu. 3 maja 2022 r.Piotr Skórnicki/Agencja Wyborcza.pl Donald Tusk na pl. Wolności w Poznaniu. 3 maja 2022 r.

„Będziemy 16 czerwca w Poznaniu, aby PiS i jego prezes stali się jak najszybciej »urojoną rzeczywistością«. Cała Wielkopolska na placu Wolności! Z Polską w naszych sercach!” – napisał lider opozycji na Twitterze w czwartek.

To było nie tylko zaproszenie do Poznania, ale też reakcja Tuska na słowa Jarosława Kaczyńskiego w dniu ogólnopolskich protestów po kolejnej dramatycznej śmierci ciężarnej kobiety w polskim szpitalu. 33-letnia Dorota trafiła do szpitala im. Jana Pawła II w Nowym Targu z powodu przedwczesnego odpłynięcia wód płodowych. To był 20. tydzień jej pierwszej ciąży. Potwierdzono bezwodzie, a następne trzy doby kobieta spędziła z nogami w górze, bo wedle pracujących w szpitalu tak wody mogłyby „wrócić”.

Manifestacje zorganizowano w środę w kilkudziesięciu miejscowościach. Ludzie stali z transparentami: „Przestańcie nas zabijać”, „Martwe rodzić nie będziemy”, „Chcemy lekarzy, nie policjantów”, „Chcę aborcji rządu PiS i episkopatu”.

Tymczasem zapytany na sejmowym korytarzu przez Justynę Dobrosz-Oracz o to, jak traktowane są kobiety w szpitalach i czy żałuje wniosku do TK w sprawie zaostrzenia aborcji, prezes PiS rzucił do dziennikarzy: „To jest jedno wielkie oszustwo z waszej strony”. I dodał, że w głośnym orzeczeniu Trybunału Julii Przyłębskiej nie było mowy o zagrożeniu zdrowia i życia kobiet, więc to wszystko „urojona rzeczywistość”. Na pytanie, skąd zatem tak wiele przypadków śmierci ciężarnych w Polsce w ostatnich latach w sytuacji, gdy powinny mieć przeprowadzoną aborcję, już nie odpowiedział.

Miejsce dzisiejszego spotkania Donalda Tuska z wyborcami nie było nieprzypadkowe. W Poznaniu na pl. Wolności podczas protestów – przeciw łamaniu praw kobiet, w obronie niezależnych sędziów czy przeciw naruszaniu przez PiS oraz prezydenta Andrzeja Dudę konstytucji – zawsze zbierało się mnóstwo osób. Tak też było 4 czerwca, gdy w stolicy szedł półmilionowy marsz, a w Poznaniu zebrał się tłum przeciwników obecnej władzy, która skłóca Polskę z Unią Europejską, nie radzi sobie z drożyną, razi nepotyzmem.

W piątek poznański plac na długo przed godz. 18 był pełny, a może pomieścić nawet kilkanaście tysięcy osób. Przyszli nie tylko poznaniacy, ale też sporo mieszkańców innych wielkopolskich miejscowości. Na transparentach napisy: „Wszyscy razem pięści w górę. Obalimy dyktaturę!”, „Zaczęło się niewinnie. Najpierw ukradli księżyc” albo po prostu „Mamy dość!”. W tłumie powiewały flagi Polski i flagi europejskie.

Lidera PO witał prezydent miasta Jacek Jaśkowiak. „4 czerwca stało się coś wyjątkowego. Tusk zaryzykował organizację marszu, by pokazać, że potrafimy być zjednoczeni i razem. Marsz dał nam wiarę, że wygramy te wybory. (...) Wygramy przez nokaut, damy im łomot” – mówił. Potem zaintonował hymn narodowy.

Tusk na pl. Wolności: Czy chcecie głosować na tych, którzy was okradają?

„Niech cała Polska zobaczy, jaka tu wuchta wiary. Jestem bardzo szczęśliwy, że widzę znowu tysiące Polek i Polaków, po marszu w Warszawie, gdzie było nas ponad pół miliona ludzi wierzących w Polskę i w siebie. Pokazaliśmy, że Polska nie śpi, że ten olbrzym się naprawdę obudził i że źli ludzie odpowiedzą za zło, które uczynili” – rozpoczął Tusk w Poznaniu. „Właśnie tu, w Poznaniu, to marzenie o wielkiej Polsce jest szczególnie uzasadnione, bo jest zbudowane na waszej pracy, wierze i wartościach. I wiecie: kiedy myślę o tym, co jest tak tradycyjnie wielkopolskie, to wiem, że was tu boli ta pisowska gemela, bałagan, bajzel, śmieciowisko. Dość mamy tego brudu, który wylewa się każdego dnia z ich urzędów, ich mediów. (…)”.

Tusk opowiadał, jak władza próbowała zdezorganizować spotkanie (przesunęła głosowania w Sejmie, żeby posłowie nie mogli dojechać). Dodał, że PO ma informacje, iż kolejne wiece na Dolnym Śląsku mają być atakowane przez bojówki Kaczyńskiego. „Nie z nami takie numery. Nikt nas nie zastraszy, nikt tej fali już nie zatrzyma!” – zwracał się do tłumu, a ten odpowiadał: „Mamy dość!”.

Mobilizował, by „z fajnym pomysłem, dobrą energią” przeciwstawiać się złu władzy PiS. „Oni zbierają się w Łodzi, karykaturalnie będą nazywali to ulem, choć pszczoły to oznaka pracowitości, a to ostatnia rzecz, jaka kojarzy się z tymi trutniami. Zwrócili się o wynajęcie Areny w Łodzi na ten swój zlot. Prezydent Zdanowska powiedziała: tak, ale musicie, jak każdy, za jej wynajęcie zapłacić, a miasto wyda te pieniądze na procedury in vitro. Chyba pierwszy raz Kaczyński wydał sensownie pieniądze”.

W tym miejscu Tusk zwrócił się z pierwszym apelem do wyborców PiS: „Jeśli tu, w Wielkopolsce, ludzie szanują odpowiedzialność, pracowitość, to zastanówcie się nad tym, wy, wyborcy PiS, czy naprawdę na tym wam zależało, żeby mieć władzę, która załatwia pracę swoim kolegom i koleżankom. (…) Takiego złodziejstwa świat nie widział. Od marszu w Warszawie minęło niecałe dwa tygodnie i o ilu skandalach się znowu dowiedzieliśmy – choćby lista milionerów z PiS. Proszę, otwórzcie oczy, spójrzcie uczciwie, jak oni okradają także was. Bo okradają własną ojczyznę, więc swoich wyborców również. Czy chcecie głosować na tych, którzy okradają nas z pieniędzy, ze szczęścia, z bezpieczeństwa?” – apelował lider PO do wyborców rządzących.

Tusk: Ta władza to są seryjni zabójcy kobiet

Następnie przeszedł do wydarzeń z ostatnich dni, gdy w szpitalu w Nowym Targu zmarła 33-letia Dorota, która powinna mieć przerwaną ciążę, ale lekarze zwlekali. „Chciałbym dziś szczególny ukłon złożyć Polkom: mamom, żonom, córkom, wnuczkom. Spotkanie zaczęliśmy od wystąpień w sprawach oczywistych: od rodziny, macierzyństwa, bezpieczeństwa ciężarnej kobiety, władzy, która powinna być odpowiedzialna za zdrowie i życie kobiet w ciąży. Wy tu lepiej rozumiecie niż w pewnym kawałku Żoliborza, jak wielką sprawą jest marzenie i możliwość posiadania dziecka, także dzięki procedurom in vitro” – mówił na poznańskim placu Tusk.

I przeszedł do oskarżenia tych, których polityka i poglądy doprowadziły do tragicznych wydarzeń w polskich szpitalach. „Ostatnio powtarzamy z wielkim żalem w sercach te imiona. Dwa lata minęły od tragicznej śmierci Anny, później była Izabela, później Justyna, później Agnieszka, potem Marta, kilkanaście dni temu Dorota z Nowego Targu. Polki widzą pastwo brutalne, które koncentruje całą swoją moc, żeby zastraszyć lekarzy, kobiety i rodziny. Władzę zbudowali na strachu, poniżeniu i na końcu przynosi to takie tragiczne efekty. (…) Mamy prawo oczekiwać od naszych lekarzy, żeby wykazali się odwagą cywilną, ale chcemy żyć w kraju, gdzie nie trzeba być herosem, żeby ratować życie kobiety w szpitalu. Dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet, to na ich głowy, panie Kaczyński, na pańską głowę spadają te śmierci i ta żałoba” – mówił bardzo mocno Tusk.

Po raz drugi tego dnia zwrócił się do wyborców PiS i Konfederacji: „Ci drudzy, jak mówią o Polsce bez podatków, to wiedzą, że to bzdury. Ale jak podpisują projekty, że kobieta, która przerywa ciążę, ma iść do więzienia, to nie żartują, przyłożyli do tego rękę. Tak samo kiedy mówią, że Polska ma wyjść z UE, też nie żartują. Więc to jest moje pytanie: czy na pewno chcecie, aby kobieta, która dla uratowania życia musi przerwać ciążę, szła do więzienia? Jeśli tak, to powiedzcie to kobietom w swoim domu. Nie możemy pozwolić, żeby oni rządzili o jeden dzień za długo. Jeśli będziecie szli do urn i przychodzi wam do głowy, że może jednak Kaczyński, może PiS, to najpierw spójrzcie w lustro i porozmawiajcie z kobietami ze swojej rodziny”.

Tusk do PiS i Kaczyńskiego: Będzie referendum. Albo wy, albo my

W ostatniej części przemówienia lider PO, zgodnie z oczekiwaniami, odniósł się do najnowszego zagrania Jarosława Kaczyńskiego, żeby wraz z wyborami odbyło się referendum w sprawie migrantów. Szkopuł w tym, że zgodnie z najnowszym unijnym pomysłem „solidarności migracyjnej” nie będzie przymusu ich przyjmowania, o czym ani prezes, ani jego partia nie wspominają.

„Od kilkunastu godzin furorę robi słowo referendum. Spojrzałem na prezesa i widzę, że ma pełne gacie. Widzę te pomysły w ostatnich kilkunastu dniach, które wypluwają w narastającej panice. Pamiętajcie: on nie przestraszył się mnie, choć mam w tym skromny udział, on się was przestraszył. Więc te pomysły to próba ucieczki, wymazania z mediów codziennych informacji: ile ukradli, kto umarł z ich powodu, jaka jest drożyzna w sklepach” – mówił Tusk, dodając jednocześnie, że sprawa jest poważna, i to trzeci bardzo ważny powód, by znów zwrócić uwagę wyborców PiS i Konfederacji.

„Czy wy wiecie, że w ubiegłym roku rząd Kaczyńskiego i Morawieckiego wpuścił czy sprowadził z krajów, o których potocznie mówi się, że są muzułmańskie, ponad 135 tys. obcokrajowców? W roku, w którym my oddawaliśmy władzę, to było 3 tys. Wyobrażacie sobie tę skalę? (…) Robi to władza, która stara się nauczyć Polki i Polaków nienawiści do tych, których sprowadzają. Nikt w historii nie sprowadził tylu obcokrajowców do Polski, ale też nikt w historii nie starał się wzbudzić tyle nienawiści do obcokrajowców. My staraliśmy się prowadzić odpowiedzialną politykę migracyjną, a jednocześnie pilnowaliśmy oczywistej wartości, że każdy człowiek zasługuje na szacunek”.

Tusk zaznaczył, że nie mówi o blisko 2 mln uchodźców z Ukrainy, których przyjęli Polki i Polacy.

„W tej całej sytuacji Kaczyński mówi o referendum, wypowiada kolejną wojnę UE. (…) Wystarczy przecież zwrócić się, że mamy bardzo dużą grupę uchodźców z Ukrainy, i nie tylko nie ponieślibyśmy żadnych ciężarów, ale dostaniemy jeszcze pomoc. Tylko trzeba to powiedzieć, a my mamy kieszonkowego dyktatorka, który postanowił, że nigdy o nic nie zwróci się do nikogo” – kontynuował.

Zakończył po raz kolejny zwracając się do prezesa PiS. „Panie Kaczyński, jesienią odbędzie się referendum: albo wy, albo my. Pytania będą proste: jesteś za kłamstwem, głosuj na PiS. Jesteś za prawdą, głosuj przeciw PiS. Jeśli jesteś za wolnością, nie możesz głosować na PiS. Pytania napisało życie. My jesteśmy za godnością, przyzwoitością, za bezpieczną i europejską Polską. O tym będzie to referendum.

W Warszawie złożyłem ślubowanie. I będę je powtarzał w każdym miejscu. Zwyciężymy, rozliczymy, naprawimy ludzkie krzywdy i wtedy naprawdę będzie możliwe pojednanie. Także z tymi, którzy błądzili, ale już nie mogą dłużej udawać”.

Sukces wielkiego marszu 4 czerwca

Po marszu 4 czerwca Platforma zapowiedziała zmianę formatu spotkań ze swoim liderem – już nie w halach czy aulach, ale w otwartej przestrzeni, w formie wieców, na które może przyjść znacznie więcej ludzi.

Po Poznaniu będą kolejne otwarte wiece, w następnym tygodniu dwa z nich mają odbyć się na Dolnym Śląsku: w Jeleniej Górze i we Wrocławiu. Zwłaszcza to drugie wydarzenie ma mieć bardzo duży oddźwięk, Tusk spotka się z wrocławianami 24 czerwca, czyli w dniu, kiedy swoje wyborcze konwencje zaplanowały zarówno PiS, jak i Konfederacja. „Spodziewam się bardzo dużej liczby osób, bo chcą przyjechać ludzie nie tylko z Wrocławia, ale z całego regionu” – mówił Interii Michał Jaros, szef PO na Dolnym Śląsku.

Marsz w rocznicę wyborów 1989 r. pokazał siłę spotkań Tuska z wyborcami i kompletny brak pomysłu Zjednoczonej Prawicy, jak na nie odpowiedzieć. PiS posunął się nawet do skandalicznego spotu, w którym połączył marsz 4 czerwca ze zdjęciami b. obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. A w reakcji na pół miliona uczestników jedyne, co przyszło do głowy premierowi z PiS Mateuszowi Morawieckiemu, to stwierdzenie: „Śmieszy mnie trochę, kiedy stare lisy, siedzące w polityce wiele lat, organizują marsz antyrządowy i przedstawiają go jako spontaniczny protest obywatelski”.

Hasło na wiecu w Poznaniu pozostaje bez zmian: „Z Polską w naszych sercach”. „Nasze dzieci przygotowały ten symbol marszu, biało-czerwone serduszko. To znaczy, że wszyscy mamy Polskę w sercach, naszą ojczyznę, to jest najważniejsze. (…) Nic nas nie podzieli, nic nas nie zniszczy, bo mamy Polskę w sercach. Szczęśliwej Polski nadszedł czas. Chcieli wam wmówić, że nie macie już szans, powtarzali kłamstwa na nasz temat. Ich nadzieją był brak naszej nadziei, ich siłą – brak siły u nas. Skończyło się. Jeszcze Polska nie zginęła. Idziemy do zwycięstwa, znaleźliśmy w sobie siłę” – mówił 4 czerwca na warszawskim pl. Zamkowym Tusk.

I dodał: „Dzisiaj Polska, Europa i świat zobaczyli, ze jeszcze Polska nie zginęła. Że nie zginęła wolność, że potrafiliśmy jej bronić. Nigdy nie musieliśmy się wstydzić siebie. Jak to jest możliwe, że musimy się wstydzić władzy? Jak to możliwe, żeby najlepsi ludzie na świecie mieli najgorszą władzę? (…) Idziemy do tych wyborów, żeby zwyciężyć, rozliczyć i naprawić ludzkie krzywdy. I żeby w konsekwencji pojednać polskie rodziny. Ślubuję wam: zwycięstwo, rozliczenie zła, zadośćuczynienie krzywdom i pojednanie między Polakami”.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną