Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Osinowe kołki

Leszek Zych / Polityka
Przez 30 lat nie stworzyliśmy systemu egzekwowania odpowiedzialności tzw. decydentów. Trybunał Stanu jest bytem pozornym, prokuratura niedociekliwa, sądy powolne.

Zbliżamy się do finału: między 11 i 13 grudnia, niemal dwa miesiące po wyborach, ma wreszcie powstać rząd nowej większości. 11 grudnia powinna się zakończyć dwutygodniowa kadencja „gabinetu Mateusza Morawieckiego” i już pewnie w poniedziałek Donald Tusk zostanie powołany na premiera. Nie sądzę, aby chciał wygłaszać swoje exposé tego samego dnia co Morawiecki – to jednak byłby dysonans, mieszanie różnych porządków. Ale najpóźniej we wtorek już powinniśmy znać skład Rady Ministrów i jej program.

Były sygnały z kancelarii Andrzeja Dudy, że nie zamierza opóźniać zaprzysiężenia, mimo pretekstu podsuniętego mu przez tzw. komisję do badania rosyjskich wpływów, która na odchodne uznała Donalda Tuska za niegodnego sprawowania państwowych urzędów. Jedyne, czego pewnie Duda będzie jeszcze próbował, to takie kalendarzowe kombinacje, aby rząd zaprzysiąc 13 grudnia, w rocznicę stanu wojennego, co dałoby propagandzie pisowskiej okazję do uciech i aluzji. Dziecinada. Ale w tych ostatnich drgnieniach odchodzącej władzy chodzi już głównie o propagandę, sformatowanie przekazu, z jakim partia Kaczyńskiego przejdzie do „tymczasowej” opozycji (o tej kreacji pisze Mariusz Janicki w tekście „Bardzo normalna opozycja”). Wyborcy PiS mają zapamiętać, że powstał rząd antypolski, i to w podwójnym sensie – bo przeciw Polakom i państwu polskiemu.

Nietrudno się domyślić, że taki będzie właśnie ton „exposé” Morawieckiego. Usłyszymy znaną już z kampanii opowieść o wielkich sukcesach rządu Zjednoczonej Prawicy i wypowiadany z całą – typową dla Morawieckiego – pseudopowagą program kontynuacji.

Polityka 50.2023 (3443) z dnia 05.12.2023; Przypisy; s. 6
Reklama