Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Widmo wróciło

Wróciło widmo wojny. Trump straszy wyjściem z NATO, Europa musi się zbroić

Jerzy Baczyński Jerzy Baczyński Leszek Zych / Polityka
Niby od dwóch lat wszyscy na Zachodzie powtarzamy za Wołodymyrem Zełenskim, że Ukraińcy bronią także naszej wolności, ale realny strach pojawił się dopiero teraz. Unia musi dokonać reorientacji. A polską politykę bezpieczeństwa czeka rewolucja.

Mijają równo dwa lata od napaści Rosji na Ukrainę i nie ma żadnej perspektywy zakończenia tej wojny. Ukraińcy, płacąc ogromną cenę, obronili swoją suwerenność, ale utracili już kontrolę nad sporą częścią terytorium na wschodzie. Upadek Awdijiwki, od kilku miesięcy bohatersko bronionej przez siły ukraińskie, potwierdza tylko, że Rosjanie nie ustępują. Wykorzystując to, że Ukraińcom zaczyna brakować dostarczanej z Zachodu broni i amunicji, próbują przełamać linię frontu. Putin nigdy nie zadeklarował jasno celów swojej „operacji specjalnej”: pierwotnie chodziło zapewne o zajęcie Kijowa i zainstalowanie tam prorosyjskiego reżimu; po serii ciężkich porażek armię przegrupowano, a jej czytelnym celem stało się opanowanie całej Ukrainy na wschód od Dniepru; potem już „tylko” obwodu donieckiego i ługańskiego oraz wybrzeża Morza Azowskiego.

W tym czasie, także dla zamaskowania ogromnych własnych strat w tej wojnie, Putin przedefiniował jej polityczny sens: z lokalnej „interwencji” – na obszarze, jak przekonywała kremlowska propaganda, historycznej Noworosji – w starcie narodu rosyjskiego z całym „kolektywnym Zachodem”. W preludium jakiejś nowej Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Zerwane zostały, utrzymywane jeszcze w pierwszej fazie agresji na Ukrainę, nieformalne kontakty z przywódcami krajów NATO. Nie toczą się żadne negocjacje. Morderstwo polityczne, dokonane właśnie teraz na Aleksieju Nawalnym, jest jasnym sygnałem i do wewnątrz Rosji, i na zewnątrz: porzućcie nadzieje, że ta władza może się cofnąć czy zachwiać, że będzie szukać pokoju.

Widmo wojny wróciło do Europy. Niby od dwóch lat wszyscy na Zachodzie powtarzamy za Wołodymyrem Zełenskim, że Ukraińcy bronią także naszej wolności, ale realny strach pojawił się dopiero, gdy okazało się, że Ukraina może armii Putina jednak nie zatrzymać.

Polityka 9.2024 (3453) z dnia 20.02.2024; Przypisy; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Widmo wróciło"
Reklama