Kraj

Komisja śledcza ds. wyborów kopertowych. Konfrontacja Kurdziela z Soboniem

Grzegorz Kurdziel i Artur Soboń przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych Grzegorz Kurdziel i Artur Soboń przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych Sejm RP/YouTube / Youtube
Komisja śledcza ds. wyborów kopertowych konfrontuje zeznania dwóch świadków – byłego wiceprezesa Poczty Polskiej Grzegorza Kurdziela i byłego ministra aktywów państwowych Artura Sobonia. Poprzednio Soboń nie chciał rozmawiać z komisją.

„Te zadania, które miała wykonać poczta, miały być wykonane po 10 maja. A czy te wybory miały się odbyć 10 maja? Tego nie wiem. Od 11 maja pakiety wyborcze miały być dostarczane do wyborców” – powiedział przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych Grzegorz Kurdziel, były wiceprezes Poczty Polskiej. Kurdziel był przesłuchiwany po raz drugi. Komisja konfrontowała jego zeznania z zeznaniami Artura Sobonia, byłego ministra aktywów państwowych.

Przypomnijmy: w 2020 r., gdy trwała pandemia covid-19, a zbliżały się wybory prezydenckie, PiS próbował przeprowadzić je korespondencyjnie z pomocą Poczty Polskiej. Pomysł ten forsowano w przekonaniu, że taka forma wyborów będzie korzystna dla Andrzeja Dudy, a „covidowa” kampania wyborcza zapewni mu łatwą reelekcję. Rozpoczęto przygotowania, których głównym elementem było przedwczesne, wyprzedzające proces legislacyjny wydrukowanie za ok. 76 mln zł pakietów wyborczych, które miała rozesłać wyborcom, a potem je od nich odebrać Poczta Polska.

Czytaj też: Dwa przesłuchania na komisji śledczej. Ponury obraz prokuratury Ziobry

Spotkania nieoficjalne, ale formalne

Przewodniczący komisji Dariusz Joński odczytał wcześniejsze zeznania Grzegorza Kurdziela, w których ten twierdził, że Artur Soboń współpracował z Pocztą Polską. Soboń utrzymywał w styczniu, że nie podejmował w tym zakresie żadnych działań. Dziś także powiedział, że nie brał udziału w organizacji wyborów kopertowych (o jego zeznaniach piszemy niżej).

Według Sobonia jego spotkania z Pocztą Polską miały charakter nieformalny. Zapytany o to samo Kurdziel powiedział, że to zależy, co uznamy za spotkania nieformalne. Wyjaśnił, że spotkanie robocze nie ma charakteru towarzyskiego, ale nie jest też spotkaniem oficjalnym. Stwierdził jednak, że choć nie były one protokołowane, to były spotkaniami formalnymi, odbywały się w siedzibie Ministerstwa Aktywów Państwowych.

Czytaj też: Dworczyk w sprawie wyborów kopertowych udawał dziś Greka. Ma powody

Soboń: Nie brałem udziału w organizacji wyborów kopertowych

Wcześniej przed komisją zeznawał – po raz drugi – Artur Soboń, były minister aktywów państwowych, dziś w zarządzie Narodowego Banku Polskiego. Na poprzednim przesłuchaniu, w styczniu, Soboń skorzystał z prawa do swobodnej wypowiedzi – wyrecytował, czym zajmował się w resorcie oraz czym zajmowały się podległe mu spółki, a następnie nie chciał odpowiadać na pytania komisji, powtarzając: „odpowiedź na to pytanie zawarłem w swobodnej fazie wypowiedzi”. Komisja wystąpiła do sądu o ukaranie go karą 3 tys. zł za bezpodstawne uchylanie się od złożenia zeznań.

Dziś Artur Soboń był bardziej rozmowny. Niewykluczone, że powodem były zeznania pracowników Poczty Polskiej, którzy opowiedzieli komisji w lutym o spotkaniach dot. organizacji wyborów kopertowych, w których brał udział.

Soboń stwierdził w poniedziałek, że „nie brał udziału w organizacji wyborów kopertowych”. „Szukanie przez pana przewodniczącego tezy, że moje zeznania są sprzeczne z zeznaniami innych świadków, będzie czymś, co się zwyczajnie panu nie uda, bo to jest nieprawda” – powiedział do przewodniczącego Dariusza Jońskiego, zarzucając mu manipulację. I dodał: „Minister Sasin prosił mnie o kontakt z Pocztą Polską i udział, abym z pierwszej ręki widział, jak te przygotowania wyglądają. Do tego mój udział się ograniczał”.

Przedstawiciele PiS wiele razy przeszkadzali w przesłuchaniu świadka, przekrzykując innych członków komisji i rzucając niewybredne uwagi.

„Byłem i jestem głęboko przekonany, że byłoby czymś dramatycznym dla Polski i naprawdę dramatycznym dla polskich obywateli, gdyby nie udało się w konstytucyjnym terminie wybrać prezydenta RP w sytuacji epidemii” – stwierdził Soboń. I dodał: „To, że chciałem się w to zaangażować na prośbę ministra Sasina, było wyrazem odpowiedzialności za państwo i za nas wszystkich”. Zapytany, czy dało się przeprowadzić proces wyborczy bez udostępniania danych osobowych przez samorządy, odparł, że „nie, nie dało się”.

Kto zasiada w komisji ds. wyborów kopertowych?

Komisja – jak zapisano w uchwale – ma „zbadać i ocenić legalność, prawidłowość oraz celowość działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w formie głosowania korespondencyjnego przez organy administracji rządowej, w szczególności działań podjętych przez członków Rady Ministrów, w tym Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego oraz Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Aktywów Państwowych Jacka Sasina, i podległych im funkcjonariuszy publicznych”.

Jej pracom przewodniczy Dariusz Joński z KO. Jego zastępcami są Jacek Karnowski, także z KO, Bartosz Romowicz z Polski 2050 i Waldemar Buda z PiS. Partię Jarosława Kaczyńskiego reprezentują w komisji jeszcze Przemysław Czarnek, Paweł Jabłoński i Mariusz Krystian. KO – Magdalena Filiks, PSL – Agnieszka Maria Kłopotek, Lewicę – Anita Kucharska-Dziedzic, a Konfederację – Witold Tumanowicz.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną