Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Ostry sprint po miliardy na zbrojenia. Czy Nawrocki z „patriotami MAGA” podłożą rządowi nogę?

Ciekawe, że atak przypuszczony teraz z kręgów prawicy jest nieporównanie zajadlejszy niż wtedy, gdy SAFE było negocjowane w 2025 r. i gdy następowały kolejne etapy jego wdrażania. Ostrzeżenia padały, ale fala wylała się teraz. Ciekawe, że atak przypuszczony teraz z kręgów prawicy jest nieporównanie zajadlejszy niż wtedy, gdy SAFE było negocjowane w 2025 r. i gdy następowały kolejne etapy jego wdrażania. Ostrzeżenia padały, ale fala wylała się teraz. Mikołaj Bujak / Kancelaria Prezydenta RP
Rząd chce, by w tym tygodniu z Sejmu wyszła ustawa, która utworzy fundusz umożliwiający Polsce skorzystanie z gwarantowanych przez Brukselę pożyczek na zbrojenia. I akurat teraz zastrzeżenia do SAFE ma prezydent, a eskalują je politycy PiS.

Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE – tak brzmi pełna nazwa nowego funduszu, który ma być utworzony w Banku Gospodarstwa Krajowego. Chodzi o uruchomienie „unijnych pożyczek” na zakupy uzbrojenia i sprzętu przydatnego w ochronie granic. Cudzysłów jest konieczny o tyle, że pożyczki to nie element wspólnego unijnego budżetu, a pula zbierana z rynku przez Komisję Europejską i dzielona między chętnych (nie wszystkie kraje UE).

Bruksela działa więc jak broker finansowy, korzystając z potencjału negocjacyjnego i wiarygodności kredytowej całej Unii Europejskiej: udało się jej ustalić warunki korzystniejsze niż te, jakie większość państw członkowskich byłaby w stanie zapewnić sobie indywidualnie. Komisja daje dziesięcioletni okres karencji w spłacie i 30-letni okres jego zwrotu. To oznacza, że kredyt będzie rozłożony w ratach do 2070 r., co nie powinno być dużym obciążeniem corocznego budżetu państwa. Choć przewidziane dla Polski ponad 43 mld euro to duża kwota, niskie oprocentowanie i długi okres spłaty kredytu z SAFE pozwoli nawet obniżyć ciężar zobowiązań na cele obronne.

Polski fundusz SAFE ma więc być kolejnym – obok pozabudżetowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych i pieniędzy z samego budżetu – źródłem finansowania zbrojeń. Nowatorskim, bo pierwszy raz w takiej skali organizowanym i skonstruowanym przez UE. To jeden z dowodów obronnego przebudzenia Europy, która nie tylko mówi o konieczności dozbrojenia, ale zaczyna zapewniać na to poważne pieniądze. Na razie jako pośrednik między zainteresowanymi a rynkiem finansowym, w przyszłości najprawdopodobniej również jako dostarczyciel środków własnych.

Czytaj także:

  • Donald Tusk
  • Karol Nawrocki
  • Rosja
  • Unia Europejska
  • uzbrojenie
  • Wojna w Ukrainie
  • Wojsko Polskie
  • Reklama