Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Werdykt z kosmosu

Filmowa Wenecja odpłynęła

Największy przeoczony: „Grawitacja” Alfonso Cuarona. Największy przeoczony: „Grawitacja” Alfonso Cuarona. Warner Bros. Entertainment
Krytycy przemilczeli „Wałęsę”, a jury przeoczyło kilka świetnych filmów. W Wenecji zakończył się 70 festiwal światowego kina.
Danutę i Lecha Wałęsów, aktorów ich odtwarzających i Andrzeja Wajdę przyjęto w Wenecji owacjami.Andrew Medichini/AP/EAST NEWS Danutę i Lecha Wałęsów, aktorów ich odtwarzających i Andrzeja Wajdę przyjęto w Wenecji owacjami.

W pokazywanym premierowo na jubileuszowym festiwalu w Wenecji „Wałęsie. Człowieku z nadziei” jest scena, w której uczestnicy wydarzeń Sierpnia ’80, rozczarowani brakiem informacji o ich strajku w cenzurowanej polskiej prasie, wpadają na pomysł, by sprowadzić do Stoczni Gdańskiej dziennikarzy zagranicznych. Zrządzeniem losu, dokładnie w tym samym czasie w Sopocie odbywa się międzynarodowy festiwal piosenki, wtedy noszący nazwę Międzynarodowego Festiwalu Interwizji. Poinformowani przez stoczniowców reporterzy natychmiast zjawiają się pod słynną stoczniową bramą i tym samym – dzięki wydarzeniu kulturalnemu – informacja o politycznych wstrząsach w Polsce roznosi się na cały świat, wpływając na bieg wydarzeń w naszym kraju.

Na tegorocznym festiwalu w Wenecji historia w pewnym sensie zatoczyła koło. Dziennikarze z całego świata przyjechali na Lido oglądać nowe filmy Alfonso Cuarona, Terry’ego Gilliama, Stephena Frearsa, Tsai Ming Lianga, a autorzy polskiego filmu liczyli, że ściągnięta na Lido międzynarodowa prasa zrobi też promocję obrazowi Andrzeja Wajdy. Jeszcze przed premierą „Wałęsy” wydawane w czasie festiwalu branżowe pisma informowały o pokazie filmu, przypominając biografię noblisty i lidera Solidarności. Na okładce jednego z nich oglądaliśmy Roberta Więckiewicza w charakteryzacji z filmu, w ręku trzymającego podobiznę Wałęsy. Galowy pokaz w największym z festiwalowych obiektów Sala Grande zakończył się owacją na stojąco (choć sala była zapełniona tylko do połowy), Andrzej Wajda odebrał nagrodę Persol, przyznawaną przez festiwal wspólnie z jednym ze sponsorów, a obecny na pokazie Lech Wałęsa, wchodząc po czerwonym dywanie do festiwalowego pałacu, został przywitany gorącymi brawami.

W ciągu trzech dni po pokazie „Wałęsy” w żadnym z branżowych tytułów poświęconych kinu – ani w „Hollywood Reporter”, ani „Variety”, ani w dziale filmowym „Guardiana” czy na stronie Indiewire – nie pojawiły się jednak żadne recenzje polskiego filmu.

Polityka 37.2013 (2924) z dnia 10.09.2013; Ludzie i Style; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Werdykt z kosmosu"
Reklama