Skąd wziął się fenomen boskiego Leo

Za co kochamy DiCaprio?
„Titanic” uczynił go obiektem westchnień nastolatek, ale dopiero Oscar przyznany za prawie niemą rolę w „Zjawie” (od 5 października do kupienia z POLITYKĄ) przypieczętował jego wizerunkową metamorfozę.
Mural w Los Angeles z napisem: „Nigdy się nie poddawaj”.
Matt Winkelmeyer/Getty Images

Mural w Los Angeles z napisem: „Nigdy się nie poddawaj”.

Natura nie poskąpiła mu urody. Szczupły, wysoki, niebieskooki blondyn z niewinnie dziecięcą twarzą cherubina długo zdawał się być ideałem naiwnych wyobrażeń o męskości. W telewizji DiCaprio (rocznik 1974) występował od dziewiątego roku życia, zaczynał od sitcomów i młodzieżowych seriali. Startował z pozycji beztroskiego, cudownego, nad wyraz towarzyskiego chłopca, któremu wróżono mało wyboistą przyszłość w sentymentalnych melodramatach głównego nurtu hollywoodzkiego kina.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną