Kultura

Rapem w wirusa. Nieoczekiwany obrót akcji #hot16challenge2

Bedoes Bedoes Youtube
Od wyznawców teorii spiskowych, przez youtuberów, profesorów, po samego prezydenta – cała Polska wpadła w szał rapowania przeciwko pandemii. Cel jest szczytny, choć efekty bywają wątpliwe.

Kiedy dwa tygodnie temu warszawski raper Solar wrzucił do sieci nagranie inaugurujące drugą odsłonę wyzwania #hot16challenge2, najpewniej spodziewał się sukcesu, choć raczej nie jego skali. Formuła sprawdziła się już przed pięcioma laty – jeden raper, 16 wersów i 72 godziny na nagranie ich przed kamerą.

Zwrotka na szczytny cel

Pierwsza edycja była odpowiedzią na popularne wówczas #icebucketchallange, czyli internetowy wideołańcuszek polegający na wylaniu sobie na głowę kubła lodowatej wody w ramach solidarności z osobami cierpiącymi na stwardnienie zanikowe boczne. Swego czasu w słusznej sprawie zmoczyli się m.in. Bill Gates, Barack Obama czy Donald Trump. W wykonaniu polskich hiphopowców (bo akcja #hot16 jest przede wszystkim lokalna) z wyzwania wyparował element charytatywny, a całość przerodziła się w zwykły popis umiejętności, z którego do dziś pamięta się przede wszystkim przebojową „szesnastkę” Tedego, odtworzoną niemal 13 mln razy.

„Kto by się spodziewał, że tym razem #hot16challenge zostanie zainicjowany przez nietoperza z Chin. Mimo tego egzotycznego nalotu podstawowe zasady się nie zmieniają. Zmieniły się okoliczności, bo tym razem musimy uratować świat” – zapowiedział Solar. W tym wypadku ratowanie świata polegało na zbiórce, której celem było zebranie miliona złotych na wsparcie pracowników służby zdrowia w walce z Covid-19. Rapowa otoczka miała stanowić wabik przyciągający fanów do odsłon i wpłat. Przynajmniej w założeniu – w czasach izolacji i zamrożenia rynku koncertowego trudno bowiem o lepszą formę promocji dla artystów niż dobrze napisana, zbierająca setki tysięcy wyświetleń zwrotka na szczytny cel.

Czytaj też: Lato bez festiwali

Zrób przelew, ziom

Sukces akcji gwarantowali już pierwsi nominowani – m.in. Bedoes, Taco Hemingway i Mata, czyli najgorętsze ksywki na rapowej scenie. Tym razem jednak hiphopowe zawody szybko poszły dwoma torami – do poważnej zabawy zawodowców, których „szesnastki” są wypolerowane niczym pełnoprawny płytowy materiał, dołączyli youtuberzy, celebryci, a nawet politycy. #hot16challenge2 rozrasta się bowiem w – było nie było – wirusowym tempie, gdyż każda nominacja pociąga za sobą kilka kolejnych.

W ten sposób sił przed mikrofonem spróbował m.in. Tata Maty, czyli prof. Marcin Matczak, któremu marzą się „czasy przyszłe, gdzie konstytucję szanuje mi Jarek ze Zbyszkiem”. A także nominowany przez niego RPO Adam Bodnar, deklarujący: „Konstytucja to dla mnie wersy modlitwy, nie oddam jej na pastwę dissującej sitwy”.

W antysystemowym, ale zupełnie innym tonie zaprezentował się Zbigniew Stonoga („W kur…ę jeb…ne pisowskie dranie, wstanę o szóstej, znów przesłuchanie”), który wkrótce po publikacji nagrania trafił do aresztu pod zarzutem prania brudnych pieniędzy. Rzutem na taśmę zdążył nominować jeszcze Janusza Korwin-Mikkego. Ten, uzbrojony w maczetę i pistolet, fantazjował na teledysku o „szatkowaniu” socjalistów i wieszaniu ich „zamiast liści” („bo to są zwyczajne szmaty”). O medykach ani słowa, za to wniosek do sejmowej komisji etyki w sprawie nagrania złożył już jeden z posłów Lewicy.

Czytaj też: „Patointeligencja”, czyli jak czytać rapy ze zrozumieniem

Politycznych deklaracji nie zabrakło zresztą u prawdziwych raperów – Sokół rymował o rządzie, który „błaźni i miota, wciąż robiąc propagandę”, Paluch przestrzegał przed telewizją, w której „za twoje podatki gada rządowy manekin”. Młodszy od niego o dekadę Żabson przedstawiał się jako „młody Batman”, co „świrów, którzy nami rządzą, chciałby zamknąć dzisiaj w Arkam”, Pezet z kolei namawiał: „Jak chcesz komuś pomóc, to zostań w domu albo, ziom, zrób przelew. Byle nie dla rządu”.

Czytaj też: Lekarze i pielęgniarki nie mają lekko

Rap dla miłośników teorii spiskowych

W pewnym momencie akcja, której głównym celem miała być pomoc w walce z Covid-19, zaczęła przybierać nieoczekiwany obrót – stając się polem do podważania istnienia pandemii. Jednym z pierwszych był Kukon, dla którego „wirus to jest ściema i go nie ma”, a pieniądze woli przelać na konie, które w Krakowie padają z przemęczenia. Podobnym tropem ruszył Tede, deklarując, że jest „pandemiosceptyczny”, czy Sarius, powtarzający: „Jesteś chory, jesteś słaby, twój organizm nie da rady/Zostań w domu, ch…j w kontakty, to jest czas, byś wszystko stracił”.

Prawdziwym liderem koronanegacjonistów okazał się jednak Kali, swego czasu jeden z filarów grupy Firma, która dała słuchaczom m.in. Popka. Jego #hot16 jest rapową gratką dla miłośników teorii spiskowych. Czego tu nie ma: od „pseudopandemii”, przez prawdziwego wirusa w postaci szczepionek Billa Gatesa, po laudację na cześć „żołnierzy QAnon” – czyli wyznawców teorii, wedle której administracja Donalda Trumpa toczy potajemną wojnę z ukrytymi państwowymi strukturami i pedofilską siatką powiązaną ze służbami specjalnymi, Clintonami, Obamą i Tomem Hanksem.

Czytaj też: Pandemia bzdur. Pięć fake newsów ostatnich tygodni

Duda rapuje o cieniu mgły. Bez komentarza

Właśnie w momencie królowania Kalego na szczycie listy najpopularniejszych nagrań na YouTube do gry wkroczył Andrzej Duda, ostatecznie kierując środowiskową akcję na tory przeglądu osobliwości. Nie wziął się w tym gronie bez zaproszenia – nominował go (w towarzystwie m.in. gołębi z balkonu sąsiadki) raper Zeus po zwrotce namawiającej młodych do większego zainteresowania polityką, by władzy nie wybierały „starsze panie, wrzucając w urnę głos”.

Enigmatyczne, powtarzane przez Dudę z uporem zdanie „nie pytają cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły” błyskawicznie stało się celem dociekań internautów, prowokując liczne interpretacje (przeważa teoria smoleńska, choć bliższa prawdzie wydaje się opcja talmudyczna). Nie zabrakło też nominacji – doczekali się jej m.in. bracia Golec (za udowodnienie, że „można pociągnąć wóz pustaków, choćby był bez kół”), grupa Pectus (ulubiony zespół prezydenckiej pary) i Mateusz Morawiecki. Zabrakło jedynie miejsca do wyrażenia opinii przez internautów – to jedyne #hot16, w którym zablokowano możliwość komentowania. Wszyscy, którzy mają wątpliwości, dlaczego prezydent namawia Polaków do wzięcia udziału w prywatnej zbiórce na służbę zdrowia po przekazaniu 2 mld zł na wsparcie mediów publicznych, musieli znaleźć sobie inne kanały.

#hot16challenge i wyzwania służby zdrowia

Wydaje się, że próba przytulenia się władz do sukcesu drugiej edycji #hot16challenge będzie dla akcji śmiertelnym pocałunkiem. Jej cel został już jednak osiągnięty z nawiązką – w momencie pisania tego teksu zebrano 1,5 mln zł, kartę „Na czasie” na YouTube zdominowały same „szesnastki”, a o polskim rapie ostatnio było równie głośno przy premierze „Patointeligencji”. A pracownicy służby zdrowia? Ci potrafią wskazać lepsze wyzwanie dla nominowanych członków rządu niż nagrywanie kolejnych 16 rymujących się ze sobą wersów.

Czytaj też: „Patointeligencja”. Ile tu prawdy, ile fikcji?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Losy władczyń, które nie mogły dać mężom potomka

Kobieta, która nie mogła urodzić następcy tronu, była narażona na niebezpieczeństwa.

Tomasz Targański
23.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną