Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Samotność noblistki

Samotność noblistki. Jak nas podzieliła Olga Tokarczuk

Olga Tokarczuk Olga Tokarczuk Łukasz Giza
Wydłużony miesiąc miodowy w kontaktach Polaków i laureatki najwyraźniej się skończył. Przy okazji okazało się, że Olga Tokarczuk, autorka koncepcji „czułego narratora”, ma bardzo wyczulonego czytelnika.
Spotkanie z czytelnikami w Krakowie.Beata Zawrzel/Reporter Spotkanie z czytelnikami w Krakowie.

To zdanie Olgi Tokarczuk, które wywołało lawinę, znamy już, chcąc nie chcąc, lepiej niż jakiekolwiek inne z jej dorobku. „Powiedzmy sobie szczerze: literatura nie jest dla idiotów” – stwierdziła noblistka podczas organizowanego przez jej fundację Festiwalu Góry Literatury, a publiczność w Nowej Rudzie nagrodziła ją za to brawami. „Nigdy nie oczekiwałam, że wszyscy mają czytać i że moje książki mają iść pod strzechy – dodała stanowczo. – Wcale nie chcę iść pod strzechy”. Parę kwadransów wcześniej Tokarczuk zauważyła, że kobiecie „łatwo zostać memem”. W szczególności, jak się szybko okazało, noblistce.

Przekleństwo dosłowności

Rozgłos towarzyszący awanturze to nie tylko wina algorytmów, jak tłumaczą niektórzy, choć media społecznościowe rzeczywiście premiują treści angażujące, emocjonujące i gorąco komentowane. Wirtualne trendy tworzą najpierw ludzie. W tym, by tak rzec, „internetowi atencjusze”, osoby czujące się w obowiązku zabrać głos w każdej głośnej sprawie. Machina napędza się sama. Żeby nie szukać daleko – jesienią 2019 r. każdy czuł się w obowiązku skomentować wieść o tym, że Tokarczuk otrzymała Nagrodę Nobla.

Spór o idiotę symbolicznie jednak zamyka pewien etap w relacjach Polaków i laureatki najważniejszej literackiej nagrody świata: podziwu, entuzjazmu, poczucia narodowej dumy jak po zwycięskim meczu reprezentacji. Etap, kiedy to – jak ujął w „Dwutygodniku” Maciej Jakubowiak – jej status nagle „podskoczył o jakieś tysiąc procent, sprawiając, że dotychczasowi hejterzy zaczęli szanować, szanujący – uwielbiać, a wielbiciele – wielbiciele zwyczajnie wpadli w ekstazę”. Jeszcze nie tak dawno nawet ministrowi kultury z PiS niezręcznie było przyznać, że nie czytał noblistki.

Polityka 33.2022 (3376) z dnia 09.08.2022; Temat tygodnia; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "Samotność noblistki"
Reklama