Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Kultura

Jak pszczoła miód

Nie rozumiem zdziwienia inwazją Rosji z 24 lutego

Znalazłam swój dziennik z podróży do Moskwy późną jesienią 2014 r. Krym był już wtedy zajęty przez Rosję, trwała wojna w Donbasie. Nigdy wcześniej nie jechałam tam z takim lękiem.

Tego dnia, kiedy pożegnałam wracającą do Ukrainy Hałynę (jako inżynierka musi pozostawać do dyspozycji wojska), znalazłam swój dziennik z podróży do Moskwy późną jesienią 2014 r. Krym był już wtedy zajęty przez Rosję, trwała wojna w Donbasie. Nigdy wcześniej nie jechałam tam z takim lękiem. Właściwie to była prawie paranoja: przed wyjazdem usunęłam z telefonu wszystkie zdjęcia i wiadomości, do listy kontaktów wbiłam sobie pod literą A numer alarmowy ambasady polskiej w Moskwie, który razem z adresem „mojego” hotelu na Zamoskworzeczu zostawiłam również w domu na lodówce, żeby był pod ręką, gdybym przepadła bez wieści.

Polityka 40.2022 (3383) z dnia 27.09.2022; Kultura; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak pszczoła miód"
Reklama