Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Jak pszczoła miód

Nie rozumiem zdziwienia inwazją Rosji z 24 lutego

Znalazłam swój dziennik z podróży do Moskwy późną jesienią 2014 r. Krym był już wtedy zajęty przez Rosję, trwała wojna w Donbasie. Nigdy wcześniej nie jechałam tam z takim lękiem.

Tego dnia, kiedy pożegnałam wracającą do Ukrainy Hałynę (jako inżynierka musi pozostawać do dyspozycji wojska), znalazłam swój dziennik z podróży do Moskwy późną jesienią 2014 r. Krym był już wtedy zajęty przez Rosję, trwała wojna w Donbasie. Nigdy wcześniej nie jechałam tam z takim lękiem. Właściwie to była prawie paranoja: przed wyjazdem usunęłam z telefonu wszystkie zdjęcia i wiadomości, do listy kontaktów wbiłam sobie pod literą A numer alarmowy ambasady polskiej w Moskwie, który razem z adresem „mojego” hotelu na Zamoskworzeczu zostawiłam również w domu na lodówce, żeby był pod ręką, gdybym przepadła bez wieści. Zastanawiałam się, czy rosyjskie służby zauważyły mój artykuł o Igorze Striełkowie w „Rzeczpospolitej”, i odpowiadałam sobie, że na pewno tak. Nie żebym przeceniała swoje znaczenie; po prostu wiedziałam, że czekiści lubią się mścić na tych, którzy nimi gardzą. W hali odlotów odbierałam pożegnalne smsy: „Take care” i „Take a gun”.

Nie rozumiem zdziwienia inwazją z 24 lutego. Rosja od dawna nie ukrywała natury swojego ustroju ani wrogich zamiarów. Wszystko było widać; wszystko leżało na wierzchu. I właśnie to jest najbardziej demoniczne – że czekistowskie zło samo produkuje o sobie opowieści, w których odsłania się tak ostentacyjnie, że zakrawa to na piętrową ironię.

Zaraz po wylądowaniu na lotnisku Szeremietiewo znalazłam ulotkę: Wielki Państwowy Cyrk Moskiewski zapraszał na spektakl pod tytułem „Zak-Li-Nacz”. Zwiastun brzmiał: „Sytuacja, kiedy wszystko na świecie zmierza w dobrym kierunku, jest absolutnie nie do przyjęcia, a nawet budzi wstręt. Przynajmniej u sił ciemności. Dlatego bezustannie odnawiają one zapasy zła na ziemi, wytwarzając je w przeznaczonym do tego miejscu: cytadeli zła w pewnym bardzo wschodnim kraju.

Polityka 40.2022 (3383) z dnia 27.09.2022; Kultura; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak pszczoła miód"
Reklama